Cała prawda o dopasowaniu w związku?

W poprzednim artykule opisywałem dopasowanie się wzajemne w łóżku i czy w ogóle warto brać pod uwagę tego typu dopasowanie. Dzisiaj zastanowimy się nad generalną różnicą między dopasowaniem charakterologicznym a tym, jaki jest przepis na udany związek.

Zapraszam do lektury!

Gdy poszukiwałem informacji by znaleźć przepis na udany związek, wydało mi się, że chodzi o zwykłe dopasowanie charakterologiczne dwojga ludzi. Zresztą myślę, że większość ludzi uważa podobnie.

Nawet podczas kłótni między kobietą i mężczyzną padają stwierdzenia:

my do siebie nie pasujemy!

Dowodem na styl tego myślenia jest to, że każdy portal randkowy posiada w swoim repertuarze dość pokaźne testy umożliwiające dopasowanie partnerskie i dzięki temu wydaje się, że pozwolą łatwo się dopasować dwojgu ludziom.

Zastanawiało mnie to. Portale randkowe chwalą się ilością użytkowników i od czasu do czasu nowymi parami małżeńskimi dzięki tej społeczności. Tak jakby znaleźli przepis na udany związek?

Jednak kiedy przyglądam się temu bliżej, powstające pary małżeńskie to znikomy odsetek osób w stosunku do ilości użytkowników. Nie ma tam nawet 1% udanych połączeń w pary, a według statystyki taki stosunek mówi o słabej jakości usługi. Wnet bardzo słabej.

Oczywiście nie umniejszam rangi potrzeby takich agencji, bowiem są osoby, które znalazły tam swoją drugą połówkę. Bardziej chodzi mi o testy, które powstają na tych portalach, ponieważ powinny być skuteczne. Oznacza to, że na poziomie co najmniej 60% użytkowników powinny zaistnieć pary.

A jednak ludzie szukają tam swojej drugiej połówki i takie oferty kuszą. Bowiem portale randkowe obiecują idealne dopasowanie partnerskie i jednocześnie udany związek. Wygląda na to, że w tych portalach można nawet znaleźć przepis na udany związek, bowiem obiecano nam dopasowanie partnerskie.

Nic bardziej mylnego…

Dopasanie partnerskie – najciemniej pod latarnią

Jeśli by przeanalizować wszystkie zaczynające się związki dwojga ludzi, zauważyć można, że praktycznie zawsze dopóki emocje zakochania sięgają zenitu, nie ma kłótni, niesnasek.

Czasem kiedy się pojawiają sprzeczki, to druga osoba jest w stanie bardzo łatwo wybaczyć popełniony błąd.

Jednym z prostych przykładów, gdzie popełnia się błąd, jest różnica oczekiwań dwojga ludzi. Chociaż z prozaicznych sytuacji wiele późniejszych małżeństw się śmieje, to jednak bywają niedopasowania.

Nadal w większej mierze to mężczyzna wychodzi z inicjatywą, choć są i wyjątki, a kobieta jest obdarowywana, adorowana. Zazwyczaj wtedy pokazują się w mężczyźnie same dobre cechy i walka o drugą połówkę.

Kobieta często przybiera pozę obserwacji i analizy tego mężczyzny, czy on faktycznie nadaje się do związku z nią, czy będzie dobrym mężem, kochankiem, ojcem.

Chłopak czasami zrobi coś głupiego, czasami coś mądrego, ale dopóki jego zachowanie się mieści w granicach akceptowalności przez dziewczynę, dopóty ona jest w stanie z nim być i wybaczać popełnione błędy.

Przytoczę pewien przykład, który mi się nasuwa:

Pewien chłopak chcąc zrobić dobre wrażenie na swojej potencjalnej partnerce, zaproponował, że odbierze ją z dworca PKS, zaniesie jej bagaże na stancję i przygotuje romantyczne spotkanie następnego dnia.

Jak się potem pokazało, miał też do załatwienia sprawy na innej uczelni, ponieważ postanowił się przenieść ze względu na ukochaną.

Dziewczyna o tym nie wiedząc, zaproponowała pomoc jemu w tej kwestii, więc chłopak kupił jej różę i razem udali się na jej uniwersytet dopełnić formalności.

Załatwienia papierkowej roboty trwało ponad godzinę, a kobieta poczuła się zmęczona i nie chciała już nigdzie dalej iść. Dlatego zaproponowała spotkanie u niej. Mężczyzna się zgodził i pomyślał, że przygotuje coś od siebie. Kupił w pobliskim sklepie odpowiednie produkty, a dziewczynę poprosił o spełnienie jednej prośby.

Całe spotkanie z jego perspektywy przebiegało bardzo fajnie i był zadowolony z niego. Dziewczyna również sprawiała wrażenie szczęśliwej. Kiedy się zeszli jako para, dowiedział się, że podczas tego spotkania popełnił pewien błąd, który jest mu wypominany do dzisiaj.

Dziewczyna odebrała tą jedną prośbę jako prośbę o przygotowanie obiadu dla nich.

CAŁEGO!

Chociaż to było tylko wstawienie wody na makaron…

Dzisiaj oboje się z tego śmieją, ale niedopasowanie jednak miało miejsce.

Kobieta wybaczyła mu ten błąd, ponieważ widziała w nim inne dobre cechy. Jednakże jeśli by popatrzeć na tą sprawę z punktu widzenia charakterologicznego, można by przypuszczać, że on może do niej nie pasować.

Oczywiście przykład może się wydawać bardzo naciągany, jednak z powodu takich właśnie błahostek wiele małżeństw zaczyna swoje kłótnie. Po czym stwierdza, że do siebie nie pasują.

Różnica między: udany związek a dopasowanie partnerskie

Opisując powyższą historię i analizując wiele innych, które można przeczytać, usłyszeć, zobaczyć na własne oczy, dochodzę do prostego wniosku.

Można stworzyć udany związek i jednocześnie być niedopasowanym charakterologicznie.

Swoją drogą chociaż jesteśmy kobietami i mężczyznami, to z natury do siebie nie pasujemy pod względem charakterologicznym. To oczywiste, bowiem kobieta i mężczyzna myślą zupełnie inaczej i inaczej się zachowują.

Oboje mają inne oczekiwania od życia i oboje mają inne cechy charakteru. Oboje pochodzą z innych środowisk rodzinnych i społecznych, i oboje nabrali w swoim życiu innych nawyków.

Dlatego śmiało twierdzę, że nie jest możliwe dopasowanie partnerskie od strony charakterów i temperamentów, a jest możliwe aby stworzyć swój indywidualny przepis na udany związek.

Jak to jest możliwe?

Jeśli sięgniemy do lektury „Przyczyny psychiczne niezdolności osoby do zawarcia małżeństwa w świetle KAN. 1095 n. 3”ks. prof Stanisława Paździora, dojdziemy do wniosku, że jedyne co przeszkadza we wzajemnym dopasowaniu się dwojga ludzi, są schorzenia, które mają wpływ na budowę neuronów w mózgu.

Mówię wtedy o osobach, które doznały urazów czaszki powodujących zmianę zachowania i zaburzenia wnioskowania moralnego, zaburzenia samokrytycyzmu i inne.

Do takich zaburzeń dochodzi najczęściej na skutek starzenia się (chociaż nie każdy starszy człowiek tak ma), przebytych chorób, np., cukrzycy, alkoholizmu (z których się nie wyleczy), schizofrenii (nie tylko nie leczonej). A to tylko wycinek chorób.

Poza wymienionymi przyczynami niedopasowania, moim zdaniem nie należy szukać przyczyn w charakterze, czy czymkolwiek innym, a jedynie w samych umiejętnościach interpersonalnych danej jednostki.

Najwięcej unieważnień małżeństw wynika nie z różnych osobowości, ale po prostu z ukrytych zaburzeń, które wychodzą na jaw dopiero po ślubie.

Dzieje się tak dlatego, że na ile to jest możliwe, osoby zaburzone starają się ukryć swoje problemy, a partner jest w nich bardzo zakochany i ich tolerancja na popełnianie błędów jest bardzo wysoka.

Przez to nie dopuszczają do siebie myśli o ewentualnym zaburzeniu drugiej osoby i starają się im pomóc, jeśli widzą w tym szansę.

Zawsze w parze z unieważnieniami małżeństwa idzie rozwód w sądzie.

W przypadku rozwodów sprawa ma się trochę inaczej. Bowiem tutaj bardzo często dochodzi do rozwodów z przyczyn braku wykształconych umiejętności interpersonalnych głównie.

Oczywiście tak zwana zgodność charakterów w przypadku tych osób w pewien sposób może zmniejszyć rangę problemu między partnerami. Jednakże jeśli ta osoba nie będzie miała chęci rozwinąć swoich umiejętności interpersonalnych, to tak czy siak, kłótnie będą.

Poniższy wykres przedstawia przyczyny rozwodów w Polsce w 2010 roku. Przyjrzymy się temu wykresowi.

Zwróćmy uwagę, że konflikt wartości występuje tylko w 0,6% rozwodów. To tylko sugeruje, że ludzie podświadomie dopasowują się według tego, jakie posiadają wartości. To dobrze, bo w kontekście wartości, ludzie dobierają się według podobieństw całkiem nieświadomie.

Tutaj nie potrzeba żadnych testów psychologicznych, żeby dwoje ludzi wiedziało, że ich wartości w większości są akceptowane.

A 34,8% jest spowodowane niezgodnością charakterów według osób badanych. Skoro jednak badania były prowadzone na podstawie języka prawniczego, to ciężko mi tak naprawdę określić co się kryje za „niezgodnością charakterów”.

Jedynie 19,8% to osoby, które są w pewien sposób zaburzone z powodu alkoholizmu. Według księdza Paździora większość osób, które starają się o unieważnienie małżeństwa z tego powodu, zauważa podczas procesu symptomy uzależnień jeszcze daleko przed założeniem rodziny.

Dziwi mnie fakt, że podawane są argumenty niezgodności charakterów, dlatego że istnieje wiele małżeństw, które do do siebie nie pasują a znalazło wspólny język. Sądzę, że tutaj występuje niechęć do pójścia na kompromis i brak umiejętności wybaczania drugiej osobie.

Wiele ze szczęśliwych małżeństw jako przepis na udany związek podaje, że posiadają tak wielkie różnice między sobą iż przez 20 lat życia ze sobą musieli wypracować wspólny język i sposób bycia, aby mogli stworzyć idealny dom.

Po za takimi sferami jak wartości i ewentualne zaburzenia z którymi trzeba nauczyć się żyć, nie istnieje idealny test doboru partnerskiego. Za to istnieje test psychologiczny, który z powodzeniem jest w stanie ocenić dopasowanie się dwojga ludzi.

Okazuje się jednak, że owy test nie podaje jako główną cechę dopasowania cechy charakteru ale właściwie umiejętności interpersonalne!

Nie wchodzę w kompetencje autorów testów doboru partnerskiego na portalach randkowych, ale uważam, że jest to zwyczajne okłamywanie ludzi. Jako jednostki ludzkie jesteśmy tak różni, że nie można mówić o idealnym dopasowaniu tak jak konkretny rozmiar rękawiczki do dłoni, czy buta do stopy.

Ja nie chciałbym w ten sposób być dobierany do drugiej osoby.

Przepis na udany związek to umiejętności interpersonalne – jakie?

Dobór partnerski nie może i nawet nie da się go ocenić podczas wybierania partnera na bieżąco. Tak się składa, że większość powstających par dobiera się indywidualnie na podstawie własnych odczuć.

Dopiero później nasze umiejętności komunikacji z drugą osobą sprawiają, że albo się wzajemnie dopasujemy, albo rozejdziemy. Czasami pewne zachowania nas denerwują i uważam, że mają prawo denerwować.

Nie trzeba z nikim być na siłę, jednak zdenerwowanie zachowaniem drugiej osoby nie jest spowodowane cechami charaktery, ale tym co chcemy, żeby ta osoba miała, żeby się odpowiednio zachowywała itd.

To są nasze oczekiwania, marzenia, pragnienia i na ich podstawie powstają testy dobory partnerskiego. Jeśli się im przyjrzysz to przecież kolor włosów, hobby, śmiech lub smutek nie są cechą charakteru!

Zobacz, że nawet Polacy wyjeżdżający za granicę do zupełnie innego stylu życia i ludzi z innymi wartościami znajdują swoją ukochaną osobę. A przecież Polacy i Chińczycy, Włosi i Amerykanie to zupełnie różne światy i osobowości.

Dlatego jednoznaczny przepis na udany związek to tak naprawdę umiejętności:

  1. wybaczania
  2. wyciągania jako pierwszy ręki na zgodę
  3. obserwowania partnera
  4. słuchania
  5. wyrażania swoich myśli
  6. miłości
  7. komunikacji

To tylko niektóre z umiejętności potrzebnych do stworzenia szczęśliwego związku i przepisu na udany związek.

Takowy przepis z pewnością należałoby stworzyć samemu wraz ze swoim partnerem poprzez rozmowę o waszych potrzebach, oczekiwaniach, marzeniach. Szukania wspólnej drogi i patrzenia w przyszłość razem.

Każda para ma swój indywidualny przepis, bowiem każdy z partnerów pochodzi z innej rodziny i środowiska. Z pewnością każde z nich musi się uczyć miłości względem drugiego i szacunku.

Te umiejętności posiadamy w sobie, ale nauka przychodzi na nowo kiedy nasze nawyki i przyzwyczajenia zaczynają brać górę, a emocje zakochania opadają.

Przypadki skrajne

To są pary, które rzeczywiście z pewnych powodów się nie dogadują. Z jednej strony sprawiają wrażenie zgranych, ale w samym środku domu prawie gary latają po ścianach.

Jedna ze stron stale musi dbać o wszystko a druga jakby niewiele robi, żeby związek się rozwijał.

Dlaczego tak jest?

Może to wynika z charakteru tej osoby? Choć to by potwierdziło, że rozwody rzeczywiście mają potwierdzenie w niezgodności charakterów.

Moje zdanie jest inne.

Od kiedy żyjemy w pewnym środowisku, to nabywamy pewne jego cechy i się uczymy. Uczymy się sposobu myślenia, bycia, mowy i traktowania drugiego człowieka.

Nabywamy to najczęściej od rodzica płci tej samej. I jeżeli np., matka jest osobą o którą należy stale dbać, dla której mąż musi sprzątać, gotować i kupować drogie ciuchy, to często córka nabywa przekonania, że taka właśnie rola jej ojca jest najlepszą rolą dla jej męża.

Tutaj od córki będzie zależało, czy zastanawiać się będzie nad tym, czy też będzie powielać schematy rodzinne.

Aby stworzyć szczęśliwy związek, trzeba jednak chcieć zmiany w swoim dotychczasowym stylu życia.

Przepis na udany związek wcale nie jest taki łatwy do znalezienia, ponieważ wymaga wielu godzin wspólnych rozmów, prób, wybaczenia.

Bywają osoby, które wiedzą, że czegoś im brakuje, ale tak naprawdę nie wiedzą w jakim kierunku iść. Wiedzą, że coś jest nie tak w ich wspólnym życiu, ale nie potrafią się temu dobrze przyjrzeć.

Pomocne tutaj są pewnego rodzaju wzorce, na których można bazować, lub rozmowa ze specjalistą w dziedzinie relacji damsko-męskich.

Jednakże do tego trzeba chęci zmiany. Bez niej, nic się nie da zrobić.

Myślę, że są dwa kluczowe elementy, które pozwalają stworzyć szczęśliwy związek.

  1. umiejętność rozmowy z partnerem
  2. chęci zmiany dotychczasowego życia

Reszta pójdzie sama, o ile zaczniemy działać wspólnie z partnerem i w porozumieniu z nim.

Pozostaje mi jeszcze jedna kwestia do opisania, a mianowicie:

Co w sytuacji, gdy jeden z partnerów nie chce tej zmiany, albo w ogóle nie czuje takiej potrzeby?

Decyzja wtedy należy do Ciebie.

Masz kilka rozwiązań:

  1. zaakceptować sytuację taką jaka jest i dostosować się do niej
  2. rozejść się
  3. dawać partnerowi konkretne prośby, jasne, czytelne, takie które zrozumie – jeśli nie działa patrz punkt 1 lub 2

Współżycie przed ślubem – mit dopasowania

Piszę to przekornie, ponieważ wiele kobiet zwraca mi uwagę na temat, jakim jest współżycie przed ślubem, a przede wszystkim sprawę dopasowania wzajemnego w łóżku.

Często powtarza się w dyskusjach, że nie warto kupować kota w worku, bowiem nie wiadomo czy kobieta i mężczyzna będą do siebie pasowali w sferach intymnych i nie tylko. Dlatego też trzeba się sprawdzić przed ślubem.

Zatem niniejszy artykuł kieruję do kobiet i mężczyzn mających wątpliwości co do wartości podjęcia współżycia przed ślubem z partnerem.

Poruszę tematykę bardziej od strony psychologicznej, ale jako psycholog mający na uwadze wartości i potrzeby kobiet i mężczyzn.

Wiele artykułów i porad w internecie, na blogach i forach sugeruje, żeby jednak się sprawdzić przed ślubem. Natomiast ten artykuł ma na celu wyjaśnienie tej sprawy w szerszym kontekście i żeby nie był suchą refleksją, przytoczę kilka przykładów, z którymi miałem okazję się spotkać lub o nich usłyszeć.

Zatem zapraszam do czytania.

Współżycie przed ślubem a dopasowanie się

O co tutaj tak naprawdę chodzi?

O ile mężczyźni wcale się nad tym nie zastanawiają, o tyle dla kobiet, ta sprawa nabiera dużej rangi. Dopasowanie się wzajemne spędza sen z powiek kobietom. Chociaż jestem mężczyzną, piszę ten artykuł, ponieważ miałem szansę dowiedzieć się jak ta sprawa wygląda pod względem medycznym, psychologicznym i emocjonalnym.

Współżycie przed ślubem ma dwa wymiary, pierwszy dotyczy dopasowywania się wzajemnego i drugi wymiar dopasowania charakterologicznego.

Postaram się wyjaśnić wszystkie możliwe kwestie związane z oboma wymiarami i rozwiać Twoje wątpliwości.

Czy warto podejmować współżycie przed ślubem?

Nie odpowiem na to pytanie, ale wyjaśnię kilka kwestii z za biurka psychologa. Odpowiedź na to pytanie zostawię Tobie, ponieważ to Ty droga kobieto podejmiesz najlepszą dla siebie decyzję.

Czasami podjęcie decyzji wiąże się z przeżyciem trudnych chwil, które po coś są nam potrzebne. Dlatego do niczego Cię nie będę namawiał, ale podzielę się z Tobą swoją wiedzą i doświadczeniem.

A Ty moja droga będziesz miała pełen obraz tego, co rzeczywiście ma miejsce podczas aktu seksualnego.

Potem zrobisz co zechcesz.

Zatem czy warto podejmować współżycie przed ślubem?

Zacznę od wyjaśnienia kwestii emocjonalności. Należy mieć na uwadze, że akt seksualny ma inne znaczenie dla kobiety i inne dla mężczyzny.

Każda z płci inaczej postrzega współżycie i inaczej je przeżywa. Twoja kobieca natura skłania się bardziej do założenia rodziny, posiadania potomstwa i stworzenia ciepłego ogniska domowego.

Nie mówię o kobietach, które w seksie upatrują rozrywkę a raczej o kobietach, które najczęściej spotykamy, czyli pragnących mieć z kim dzielić życie i przeżywać w pełni miłość, w każdym odcinku jej życia.

Współżycie dla kobiety jest przypieczętowaniem miłości. Mówiąc prościej, chodzi o to, że podczas aktu seksualnego, kobieta częściej zwraca uwagę na uczucie, które temu towarzyszy.

Tak się składa, że nie może tutaj być mowy o dopasowaniu, bowiem hormony pojawiające się podczas aktu sprawiają, że kobieta (jeśli jest zdrowa fizycznie) zawsze będzie czuła, że z mężczyzną tworzą dobrą parę. Pod względem medycznym również będą do siebie pasować. Chociaż niektórzy mężczyźni twierdzą, że mają za dużego, bo kobietę boli, albo krwawi, to jest jedynie oznaka ignorancji w tej sferze. Brak wiedzy na temat uprawiania seksu i tego, jak funkcjonuje kobiece ciało.

Jest to złudny obraz dopasowania się wzajemnego, ponieważ hormony wydzielające się podczas współżycia mają zadanie uprzyjemnić ten akt i jednocześnie sprawiają, że pojawia się uczucie przywiązania do drugiej osoby, w tym przypadku do mężczyzny.

Należy jeszcze zaznaczyć, że ze względu na powiązania neuronów w mózgu, które inaczej się układają u kobiety a inaczej u mężczyzny, kobieta częściej zwraca uwagę na to jak się czuje przy mężczyźnie. Mężczyźnie na tym nie zależy… Jest po prostu zadowolony.

Patrząc na to, w jaki sposób reaguje ciało kobiety podczas aktu, trzeba przyznać, że emocje zaciemniają prawdziwy obraz w kwestii dopasowania. Podczas pierwszego i kolejnych współżyć, sytuacja jest kuriozalna i nie pozwoli kobiecie racjonalnie sprawdzić mężczyznę. Dopiero po czasie zaczynają być dostrzegane niuanse, które albo nam przeszkadzają, albo są pożądane u partnera.

Tak jest ponieważ doznania są bardzo przyjemnie, bo stety, czy niestety pojawia się uczucie przywiązania, miłości i dużej dawki rozkoszy, zwłaszcza kiedy się jakiś czas nie widzi partnera na oczy i go nie dotyka.

Te emocje są bardzo często na tyle burzliwe, że łatwo jest powiedzieć sobie: Tak! To On będzie moim partnerem na życie!

Z drugiej strony, jeśli oboje ze sobą mieszkają przed ślubem, to wtedy łatwiej jest mówić o dopasowaniu charakterologicznym. Chociaż na ten temat poświęcę inny artykuł.

Niestety taka sytuacja niesie ze sobą inne ryzyko, moim zdaniem dużo bardziej bolesne dla życia obojga.

Zatem obraz dopasowania poprzez współżycie przed ślubem, od strony psychologicznej i emocjonalnej, jedynie jest zaciemniany i nie może być mowy o sprawdzeniu partnera świadomie. Dlatego, że nieświadomie kobieta czuje, że pasują do siebie.

Wpływa na to również budowa ciała kobiety i mężczyzny, która pod względem fizycznym zawsze pasują do siebie i argument, który przemawia za sferą fizyczną, zostanie omówiony niżej.

Pozostaje jeszcze wspomnieć o tym, że niektóre kobiety rzeczywiście sprawdzają w ten sposób „egoizm” partnera, bo w tym jak się wtedy zachowuje widać czy mu na niej zależy. Jednak aby do tego dojść, kobieta ma za sobą wiele rozczarowań związkami.

Sytuacja wygląda trochę inaczej, kiedy jednak oboje czekają z aktem do ślubu, bowiem po sformalizowaniu związku pozostaje większa motywacja do walki o niego i zmiany siebie na lepsze.

Wcześniej łatwiej jest się rozstać i stąd tyle bólu po nieudanych związkach.

Jak wyglądają myśli mężczyzny pod czas aktu?

Zastanawiający dla mnie jest brak refleksji nad tym, co myślą wtedy o kobietach mężczyźni. W dyskusjach na ten temat z kobietami, wcale nie przewija się pytanie, co o tym myśli facet?

Mężczyzna nie zastanawia się nad tym, czy będzie do kobiety pasował fizycznie. Podświadomie wie, że tak będzie.

Uważam, że aby podjąć taką decyzję, należy pamiętać również o tym, co mężczyźni mają w głowach i sercach. Dopasowanie się z partnerem nie ma żadnego sensu, jeśli się o nich zapomni nieprawdaż?

Na ogół mężczyźni mają dobrą wolę, kiedy chcą się przespać z kobietą. Nie ma w tym niczego złego, ale spójrzmy na to bliżej.

Dla mężczyzn ważne są tutaj trzy kwestie, które podam w formie pytań:

  1. Jaki mężczyzna ma kręgosłup moralny i czy jest w stanie go utrzymać, nawet za cenę wyrzeczenia?
  2. Czy faktycznie akt seksualny, którego się domaga, ma na celu zbliżyć go do kobiety?
  3. Czy emocje, które opadną po współżyciu, nie spowodują u niego znużenia ową kobietą?

Przyjrzyjmy się tym trzem pytaniom.

Po pierwsze,

kręgosłup moralny u mężczyzny jest tak ważny, jak dla kobiety stabilny facet. Często jest tak, że mężczyźni chcą kochać się z kobietą, mają w głowie układanie z nią życia na dalsze lata, ale…

Jeśli jego kręgosłup moralny szwankuje, to podda się trzeciemu pytaniu.  Po akcie seksualnym emocje zawsze opadają i mężczyzna przez jakiś czas może być chłodny emocjonalnie dla kobiety.

Często bywa też tak, że po takim fakcie, kobieta jest zdradzana, nie dlatego, że jemu się tak podoba, ale dlatego, że brak mu kręgosłupa moralnego, który nie pozwalałby zostawić tego co zaczął już budować.

Opadnięcie emocji po akcie seksualnym powoduje otępienie na drugą osobę. To jest normalne u mężczyzn, ponieważ hormony wydzielające się podczas współżycia powodują, że mężczyzna staje się senny i uspokojony.
Potrzeba przynajmniej 24h żeby zaczął wracać do siebie.

Jeżeli mężczyzna nie zbuduje długotrwałego związku a wcześniej zacznie inicjację seksualną, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że się wypali w tym związku.

Mężczyzna z natury jest poligamistą i choć kobiety to często wiedzą, to instynktownie odrzucają.

Jedynym sposobem na sprawdzenie mężczyzny, jest nie zaczynanie inicjacji seksualnej, bowiem jego chęć posiadania kobiety z dnia na dzień rośnie.

Przez ten czas jego działania stają się coraz śmielsze, a kobieta ma okazję poznać jego prawdziwe oblicze, które do tej pory skrywał. Niestety łatwiej jest poznać faceta obserwując go w akcji, niż w łóżku.

To oblicze w sytuacji zaistnienia dłuższego kontaktu seksualnego, często jest ukrywane. Motorem napędowym mężczyzny jest często pożądanie. Szybko zaspokojone pożądanie mężczyzny, który nie posiada prawdziwie wykształconego kręgosłupa moralnego, powoduje znużenie się kobietą.

Podobnie ma się rzecz kiedy kobieta  oświadcza, że już nie kocha chłopaka, ponieważ nic do niego nie czuje. Tak samo jest z mężczyznami, kiedy opadnie pożądanie.

Miłość mężczyzny do kobiety często zaczyna się właśnie od pożądania, dlatego tak trudno zatrzymać faceta przy sobie zaczynając z nim współżycie na początku związku.

Tak samo jest z mężczyzną po akcie seksualnym, jego emocje opadają, a ponieważ miłość chłopaka często jest budowana na bazie pożądania do atrakcyjnej kobiety, to zaspokojone pożądanie ugasi pragnienie budowania związku.

Dlatego też statystycznie więcej małżeństw rozpada się, kiedy wcześniej pojawiały się akty seksualne w stosunku do takich, które nie miały takiej okazji.

Jak sprawdzić, czy chłopak ma prawdziwy kręgosłup moralny?

Chociaż to temat na inny artykuł, to metodę już znasz i może brzmi ona dosyć staroświecko, to często się sprawdza.

Uprzedzając pytanie, że jeśli „nie pójdę do łóżka z ukochanym, to mnie zostawi” odpowiadam:

Zostawi Cię tym bardziej, jeśli z nim będziesz sypiać. Jest to największy dowód na brak kręgosłupa moralnego.

Czym się różni mężczyzna, który ma kręgosłup moralny od takiego, który go nie ma, jeśli chodzi o sprawę seksu?

Mężczyzna z kręgosłupem będzie się często wahał, kiedy mu proponujesz seks. Z jednej strony, jeśli Cię kocha, to chciałby z tobą się kochać, ale z drugiej, ma pewne zasady i łatwo to zauważysz.

Po za tym, jeśli jesteś kobietą, która również ma zasadę do ślubu, to będzie Cię za nią szanował. W przeciwnym wypadku, nie warto nawet na niego patrzeć.

Ci którzy opowiadają o dowodzie miłości, są najgorszym typem na partnera, bowiem są niedojrzali do związku, a ich zapał szybko ostygnie.

Jest jeszcze trzeci typ mężczyzny, który może proponować współżycie, ale nie będzie Cię za to szantażował „dowodem miłości”.

Ile dany mężczyzna miał partnerek seksualnych przed Tobą, także o czymś świadczy.

Jaki związek ma współżycie przed ślubem z marzeniami kobiety?

Być może czytając powyższe pytanie ośmielisz się powiedzieć, że nie ma ono żadnego związku. Pewnie masz rację, jesteś kobietą, która czytając to ma już pewne ukształtowane zasady i nimi się kieruje.

Jednakże jeśli zadam Ci takie pytania:

Czy chciałabyś, aby Twój partner miał inną kobietę przed Tobą?
Lub czy byłabyś zazdrosna o przyjacielskie kontakty Twojego mężczyzny z inną kobietą?

Jeśli na jedno z tych pytań odpowiesz sobie twierdząco, ośmielam się powiedzieć Ci, że współżycie przed ślubem ma ogromny związek z Twoimi marzeniami. Jeśli jednak Ciebie nie interesują jego kontakty z innymi kobietami, to nawet zdrada ze strony chłopaka nie powinna Cię mocno zaboleć.

A teraz pora ujawnić to marzenie. Jakie ono jest? Co to za marzenie?

Marzeniem prawie każdej kobiety jest być jedyną i najbardziej kochaną kobietą w życiu mężczyzny.

Zgadza się?

To marzenie przekłada się także na coś więcej niż tylko seks przed ślubem. O ile jako liberalna kobieta możesz powiedzieć, że seks partnera przed spotkaniem Ciebie nie ma większego znaczenia, to z pewnością nie chciałabyś, żeby Cię zdradził, lub zostawił dla innej.

Z tym marzeniem wiąże się jeszcze jedna kwestia – ślub.

Czy jako młoda dziewczyna, lub mała dziewczynka, nie marzyłaś o pięknej sukni ślubnej, kiedy chłopak w miarę szybko Ci się oświadcza i zaprowadza ład w Twoim życiu?

Czy nie marzyłaś o tym, byś była tą jedyną i ukochaną osobą dla tego, który Cię wybierze spośród wielu innych kobiet, a tylko z Tobą będzie chciał uprawiać seks?

Przecież to takie piękne, jedyna cząstka człowieka, do której dostęp masz Ty, bo dzięki temu będziesz czuła się jedyna, wyjątkowa wybranka jego serca.

Czy właśnie o tym marzyłaś, że ślub, będzie czymś najpiękniejszym w Twoim życiu? Że będziesz najpiękniejsza w tym czasie specjalnie dla niego?

Jeśli tak, to co się stało, że porzuciłaś swoje marzenia, na rzecz liberalnych poglądów? Czy czujesz się z tym szczęśliwa?

W porządku, jeśli poglądy na seks przed ślubem dla Ciebie mają małe znaczenie, to jaki sens ma branie ślubu po wielu latach wspólnego życia? Według mnie, taki ślub choć wyczekiwany, będzie wiał trochę nudą.

Będzie mu brakowało niewinności.

Ale to tylko moje zdanie.

Według mnie, współżycie przed ślubem ma ogromny wpływ na wydarzenia, które mają się potoczyć w kierunku jego zawarcia. A to już nazywam konsekwencjami.

Ponieważ marzeniem kobiety jest być jedyną w życiu mężczyzny, to często ulega pokusie jaką stawia przed nią chłopak obiecując wspólne życie.

To jest cios poniżej pasa, bowiem uderza w sendo o czym marzą kobiety. Celem takiego faceta nie jest spełnienie marzeń kobiety, ale ostudzić swoje żądze z którymi sobie nie radzi.

Jakbyś miała wątpliwości co do tego, czy kobieta pragnie ślubu, odsyłam do tej książki: „Urzekająca”

Konsekwencje współżycia przed ślubem

Te konsekwencje dotyczą zarówno Ciebie jak i chłopaka.

Zacznę od chłopaka:

Jak już wcześniej wspomniałem dla mężczyzny w większości motorem do okazywania miłości kobiecie na początku jest pożądanie. Spodobałaś się jemu, a on „poczuł miętę” do Ciebie.

Dlatego zaczyna robić szalone rzeczy.

Jeśli współżycie ma miejsce na początku związku, to chłopak z pewnością zostaje przygaszony emocjonalnie, bowiemjego energia do okazywania miłości została właśnie rozładowana.

I tylko jego pewność co do Ciebie podtrzymuje jego chęć do budowania związku z Tobą. Jednakże z punktu widzenia mężczyzny (mówię to szczerze i z całą powagą) brak seksu może tylko wzmocnić Twój związek z nim.

Rozładowana energia skutkuje najczęściej tym, że chemia na chwilę ustaje, wraca codzienność i jego ukryte nawyki. Wówczas poznajesz jego „czarne oblicze”.

Mało tego, oprócz wchodzących kłótni, chłopak przestaje o Ciebie walczyć (często ale nie zawsze, bowiem zależy to od jego kręgosłupa moralnego). Data ślubu i kombinowanie jak utrzymać rodzinę w przyszłości rodzinę, którą założyłby z Tobą znikają z jego głowy.

Dostał coś, co spowodowało rozładowanie baterii, więc wraca do normalnego funkcjonowania.

Ciekawi mnie, czy taka perspektywa Ci się podoba? A gwarantuję, że chociaż nie wszystkie z tych konsekwencji mogą mieć miejsce, to data ślubu z pewnością zostaje odłożona na później. Czy tego chcesz czy nie.

On właśnie czuje, że już nic więcej nie musi robić. To się zdarza nawet w małżeństwie, ale tutaj sprawa wygląda inaczej.

Drugą opcją może być porzucenie Ciebie dla innej kobiety, lub zdradzanie, ale to dotyczy chłopaków, którzy nie mają zasad. Tak czy siak, ciężko Ci będzie ich odróżnić, z powodu napływu emocji po akcie seksualnym.

A Ty moja droga kobieto?

Widząc taką perspektywę co o tym myślisz?

Dodam jeszcze, że podczas podniecenia seksualnego, kiedy poczujesz z nim więź, nie jesteś w stanie na chłodno ocenić dopasowania z chłopakiem. Chyba, że jesteś po 30stce, posiadasz bogate doświadczenie z mężczyznami i wiele razy się sparzyłaś.

Jednakże nawet w takiej sytuacji jestem pewien, że drugi raz tego samego błędu nie popełnisz. A wiem,  że doskonale wiesz, jakie były błędy.

Pozostaje już kwestia medyczna w omawianiu dopasowania przed ślubem

Wydaje mi się, że nie znajdziesz nigdzie literatury, która sugerowałaby niedopasowanie płciowe. Zawsze kiedy jest mowa o takiej sytuacji, pojawia się problem natury medycznej.

Ten problem polega na tym, że albo kobieta nie ma odpowiednio wykształconych narządów rodnych, albo jej kobiece sprawy wymagały najzwyczajniej w świecie leczenia farmakologicznego lub operacyjnego.

W swoim gronie znajomych mam kilka położnych. Jedna z nich opowiedziała mi pewną historię.

Do szpitala zgłosiła się kobieta, która nie mogła się dotrzeć z partnerem. Opowiadała o tym, że stosunek sprawiał jej ogromny ból, a on sam nie był w stanie do końca „wejść”.

Po rozmowach z lekarzem okazało się, że nie miała wykształconych narządów rodnych. Czasami to się zdarza. Dobrze chociaż, że jej partner się nie zniechęcił ani ona sama.

Chcąc ratować sytuację poprosili o porady.

Lekarz zlecił odpowiednie ćwiczenia i leki, które po pół roku stosowania sprawiły, że Ona i jej partner mogli spokojnie ze sobą współżyć.

Inna sytuacja świadcząca o niedopasowaniu również miała charakter medyczny.

Kobieta odczuwająca ból podczas stosunku zgłasza się do lekarza, który po przeprowadzeniu wywiadu i serii badań stwierdza:

przebyte choroby w wieku młodzieńczym spowodowały, że jelita zrosły się z macicą i podczas stosunku pani ból. Potrzebna jest operacja.

Kobieta po przebytej operacji, może z powodzeniem uprawiać seks z partnerem.

Jak się później dowiedziałem, gdyby tych dwoje ludzi nie wzięło ślubu przed współżyciem, to pewnie by się rozeszli. Powodem miałoby być niedopasowanie seksualne.

A przecież wystarczyło zacząć leczenie…

Jestem pewien, że kobieta w tej sytuacji nadal by próbowała dopasować się do mężczyzny, ale w gruncie rzeczy jej związki rozpadałyby się wciąż z tego samego powodu.

Chyba, że znalazłaby przyczynę niepowodzeń.

I jeszcze na koniec podam Ci przykład pary, która jest ze sobą od dłuższego czasu, ale bez ślubu. Tych sytuacji jest coraz więcej, żeby nie powiedzieć, że co druga osoba żyje na kocią łapę, bo muszą się sprawdzić.

Oboje byli szczęśliwi przez jakiś czas. Kiedy ze sobą zamieszkali, chcieli sprawdzić czy do siebie pasują. Związek nabierał coraz więcej rutyny a kobieta zaczęła się skarżyć, że jej mężczyzna o nią nie dba.

Tak jakby o niej zapomniał. Na dodatek ostatnio zaczął znikać wieczorami, a on nawet na przygotowaną kolację nie wracał. Kiedy zdarzyło mu się wrócić, nie chciał nawet na nią patrzeć.

Coraz więcej kłótni, coraz mniej miłości, coraz więcej wzajemnych oskarżeń, aż wreszcie niewidywanie się wieczorami.

Jak się później okazało, mężczyzna zaczął się spotykać z inną kobietą.

Łatwo wtedy jest zerwać związek i oznajmić, że się kogoś nie kocha.

Jestem mężczyzną i muszę siebie pilnować. Dlatego też wiem, że mężczyźni, jeśli nie mają twardego kręgosłupa moralnego, uciekają do innych kobiet.

Po prostu powiedzmy sobie szczerze.

Jesteśmy poligamistami

Dwa wymiary dopasowania, jeden mit drugi fakt

O ile dla mnie wymiar seksualny ma się nijak do dopasowania w związku, to nauka współżycia jest odrębnym tematem i poczynię wpis o tym. Faktem jest, że dopasowanie w łóżku nie polega na „wpasowaniu klucza do zamka”, ale na nauce sztuki kochania.

Drugim wymiarem dopasowania jest wymiar charakterologiczny. Tutaj trzeba się nieźle napracować, żeby się dotrzeć, ale rzadziej to wychodzi, jeśli para nie jest po ślubie. Mówię rzadko, bowiem ciężko jest o dopasowanie się, łatwiej jest „zmienić rękawiczkę na inny model”.

Lepiej jest powiedzieć „docieranie się”, a to wymaga pracy wielu lat i pod różnym względem. Lepiej jest znaleźć kogoś i sprawdzić jakie ma cechy charakteru, niż próbować się dopasować w łóżku cieleśnie. Dlatego, że tędy nie poznamy partnera a tylko sobie zaszkodzimy w najgorszej sytuacji.

Czy artykuł był Tobie pomocny?