Przepis na udany związek czy dopasowanie

Przepis na udany związek a dopasowanie partnerskie – rola umiejętności?

W poprzednim artykule opisywałem dopasowanie się wzajemne w łóżku i czy w ogóle warto brać pod uwagę tego typu dopasowanie. Dzisiaj zastanowimy się nad generalną różnicą między dopasowaniem charakterologicznym a tym, jaki jest przepis na udany związek.

Zapraszam do lektury!

Gdy poszukiwałem informacji by znaleźć przepis na udany związek, wydało mi się, że chodzi o zwykłe dopasowanie charakterologiczne dwojga ludzi. Zresztą myślę, że większość ludzi uważa podobnie.

Nawet podczas kłótni między kobietą i mężczyzną padają stwierdzenia:

my do siebie nie pasujemy!

Dowodem na styl tego myślenia jest to, że każdy portal randkowy posiada w swoim repertuarze dość pokaźne testy umożliwiające dopasowanie partnerskie i dzięki temu wydaje się, że pozwolą łatwo się dopasować dwojgu ludziom.

Zastanawiało mnie to. Portale randkowe chwalą się ilością użytkowników i od czasu do czasu nowymi parami małżeńskimi dzięki tej społeczności. Tak jakby znaleźli przepis na udany związek?

Jednak kiedy przyglądam się temu bliżej, powstające pary małżeńskie to znikomy odsetek osób w stosunku do ilości użytkowników. Nie ma tam nawet 1% udanych połączeń w pary, a według statystyki taki stosunek mówi o słabej jakości usługi. Wnet bardzo słabej.

Oczywiście nie umniejszam rangi potrzeby takich agencji, bowiem są osoby, które znalazły tam swoją drugą połówkę. Bardziej chodzi mi o testy, które powstają na tych portalach, ponieważ powinny być skuteczne. Oznacza to, że na poziomie co najmniej 60% użytkowników powinny zaistnieć pary.

A jednak ludzie szukają tam swojej drugiej połówki i takie oferty kuszą. Bowiem portale randkowe obiecują idealne dopasowanie partnerskie i jednocześnie udany związek. Wygląda na to, że w tych portalach można nawet znaleźć przepis na udany związek, bowiem obiecano nam dopasowanie partnerskie.

Nic bardziej mylnego…

przepis-na-udany-zwiazek

Dopasowanie partnerskie – najciemniej pod latarnią

Jeśli by przeanalizować wszystkie zaczynające się związki dwojga ludzi, zauważyć można, że praktycznie zawsze dopóki emocje zakochania sięgają zenitu, nie ma kłótni, niesnasek.

Czasem kiedy się pojawiają sprzeczki, to druga osoba jest w stanie bardzo łatwo wybaczyć popełniony błąd.

Jednym z prostych przykładów, gdzie popełnia się błąd, jest różnica oczekiwań dwojga ludzi. Chociaż z prozaicznych sytuacji wiele późniejszych małżeństw się śmieje, to jednak bywają niedopasowania.

Nadal w większej mierze to mężczyzna wychodzi z inicjatywą, choć są i wyjątki, a kobieta jest obdarowywana, adorowana. Zazwyczaj wtedy pokazują się w mężczyźnie same dobre cechy i walka o drugą połówkę.

Kobieta często przybiera pozę obserwacji i analizy tego mężczyzny, czy on faktycznie nadaje się do związku z nią, czy będzie dobrym mężem, kochankiem, ojcem.

Chłopak czasami zrobi coś głupiego, czasami coś mądrego, ale dopóki jego zachowanie się mieści w granicach akceptowalności przez dziewczynę, dopóty ona jest w stanie z nim być i wybaczać popełnione błędy.

Przytoczę pewien przykład, który mi się nasuwa:

Pewien chłopak chcąc zrobić dobre wrażenie na swojej potencjalnej partnerce, zaproponował, że odbierze ją z dworca PKS, zaniesie jej bagaże na stancję i przygotuje romantyczne spotkanie następnego dnia.

Jak się potem pokazało, miał też do załatwienia sprawy na innej uczelni, ponieważ postanowił się przenieść ze względu na ukochaną.

Dziewczyna o tym nie wiedząc, zaproponowała pomoc jemu w tej kwestii, więc chłopak kupił jej różę i razem udali się na jej uniwersytet dopełnić formalności.

Załatwienia papierkowej roboty trwało ponad godzinę, a kobieta poczuła się zmęczona i nie chciała już nigdzie dalej iść. Dlatego zaproponowała spotkanie u niej. Mężczyzna się zgodził i pomyślał, że przygotuje coś od siebie. Kupił w pobliskim sklepie odpowiednie produkty, a dziewczynę poprosił o spełnienie jednej prośby.

Całe spotkanie z jego perspektywy przebiegało bardzo fajnie i był zadowolony z niego. Dziewczyna również sprawiała wrażenie szczęśliwej. Kiedy się zeszli jako para, dowiedział się, że podczas tego spotkania popełnił pewien błąd, który jest mu wypominany do dzisiaj.

Dziewczyna odebrała tą jedną prośbę jako prośbę o przygotowanie obiadu dla nich.

CAŁEGO!

Chociaż to było tylko wstawienie wody na makaron…

Dzisiaj oboje się z tego śmieją, ale niedopasowanie jednak miało miejsce.

Kobieta wybaczyła mu ten błąd, ponieważ widziała w nim inne dobre cechy. Jednakże jeśli by popatrzeć na tą sprawę z punktu widzenia charakterologicznego, można by przypuszczać, że on może do niej nie pasować.

Oczywiście przykład może się wydawać bardzo naciągany, jednak z powodu takich właśnie błahostek wiele małżeństw zaczyna swoje kłótnie. Po czym stwierdza, że do siebie nie pasują.

przepis-na-udany-zwiazek a dopasowanie partnerskie

Różnica między: udany związek a dopasowanie partnerskie

Opisując powyższą historię i analizując wiele innych, które można przeczytać, usłyszeć, zobaczyć na własne oczy, dochodzę do prostego wniosku.

Można stworzyć udany związek i jednocześnie być niedopasowanym charakterologicznie.

Swoją drogą chociaż jesteśmy kobietami i mężczyznami, to z natury do siebie nie pasujemy pod względem charakterologicznym. To oczywiste, bowiem kobieta i mężczyzna myślą zupełnie inaczej i inaczej się zachowują.

Oboje mają inne oczekiwania od życia i oboje mają inne cechy charakteru. Oboje pochodzą z innych środowisk rodzinnych i społecznych, i oboje nabrali w swoim życiu innych nawyków.

Dlatego śmiało twierdzę, że nie jest możliwe dopasowanie partnerskie od strony charakterów i temperamentów, a jest możliwe aby stworzyć swój indywidualny przepis na udany związek.

Jak to jest możliwe?

Jeśli sięgniemy do lektury „Przyczyny psychiczne niezdolności osoby do zawarcia małżeństwa w świetle KAN. 1095 n. 3” ks. prof Stanisława Paździora, dojdziemy do wniosku, że jedyne co przeszkadza we wzajemnym dopasowaniu się dwojga ludzi, są schorzenia, które mają wpływ na budowę neuronów w mózgu.

Mówię wtedy o osobach, które doznały urazów czaszki powodujących zmianę zachowania i zaburzenia wnioskowania moralnego, zaburzenia samokrytycyzmu i inne.

Do takich zaburzeń dochodzi najczęściej na skutek starzenia się (chociaż nie każdy starszy człowiek tak ma), przebytych chorób, np., cukrzycy, alkoholizmu (z których się nie wyleczy), schizofrenii (nie tylko nie leczonej). A to tylko wycinek chorób.

Poza wymienionymi przyczynami niedopasowania, moim zdaniem nie należy szukać przyczyn w charakterze, czy czymkolwiek innym, a jedynie w samych umiejętnościach interpersonalnych danej jednostki.

Najwięcej unieważnień małżeństw wynika nie z różnych osobowości, ale po prostu z ukrytych zaburzeń, które wychodzą na jaw dopiero po ślubie.

Dzieje się tak dlatego, że na ile to jest możliwe, osoby zaburzone starają się ukryć swoje problemy, a partner jest w nich bardzo zakochany i ich tolerancja na popełnianie błędów jest bardzo wysoka.

Przez to nie dopuszczają do siebie myśli o ewentualnym zaburzeniu drugiej osoby i starają się im pomóc, jeśli widzą w tym szansę.

Zawsze w parze z unieważnieniami małżeństwa idzie rozwód w sądzie.

W przypadku rozwodów sprawa ma się trochę inaczej. Bowiem tutaj bardzo często dochodzi do rozwodów z przyczyn braku wykształconych umiejętności interpersonalnych głównie.

Oczywiście tak zwana zgodność charakterów w przypadku tych osób w pewien sposób może zmniejszyć rangę problemu między partnerami. Jednakże jeśli ta osoba nie będzie miała chęci rozwinąć swoich umiejętności interpersonalnych, to tak czy siak, kłótnie będą.

Poniższy wykres przedstawia przyczyny rozwodów w Polsce w 2010 roku. Przyjrzymy się temu wykresowi.

przyczyny rozwodów 2010

Zwróćmy uwagę, że konflikt wartości występuje tylko w 0,6% rozwodów. To tylko sugeruje, że ludzie podświadomie dopasowują się według tego, jakie posiadają wartości. To dobrze, bo w kontekście wartości, ludzie dobierają się według podobieństw całkiem nieświadomie.

Tutaj nie potrzeba żadnych testów psychologicznych, żeby dwoje ludzi wiedziało, że ich wartości w większości są akceptowane.

A 34,8% jest spowodowane niezgodnością charakterów według osób badanych. Skoro jednak badania były prowadzone na podstawie języka prawniczego, to ciężko mi tak naprawdę określić co się kryje za „niezgodnością charakterów”.

Jedynie 19,8% to osoby, które są w pewien sposób zaburzone z powodu alkoholizmu. Według księdza Paździora większość osób, które starają się o unieważnienie małżeństwa z tego powodu, zauważa podczas procesu symptomy uzależnień jeszcze daleko przed założeniem rodziny.

Dziwi mnie fakt, że podawane są argumenty niezgodności charakterów, dlatego że istnieje wiele małżeństw, które do do siebie nie pasują a znalazło wspólny język. Sądzę, że tutaj występuje niechęć do pójścia na kompromis i brak umiejętności wybaczania drugiej osobie.

Wiele ze szczęśliwych małżeństw jako przepis na udany związek podaje, że posiadają tak wielkie różnice między sobą iż przez 20 lat życia ze sobą musieli wypracować wspólny język i sposób bycia, aby mogli stworzyć idealny dom.

Po za takimi sferami jak wartości i ewentualne zaburzenia z którymi trzeba nauczyć się żyć, nie istnieje idealny test doboru partnerskiego. Za to istnieje test psychologiczny, który z powodzeniem jest w stanie ocenić dopasowanie się dwojga ludzi.

Okazuje się jednak, że owy test nie podaje jako główną cechę dopasowania cechy charakteru ale właściwie umiejętności interpersonalne!

Nie wchodzę w kompetencje autorów testów doboru partnerskiego na portalach randkowych, ale uważam, że jest to zwyczajne okłamywanie ludzi. Jako jednostki ludzkie jesteśmy tak różni, że nie można mówić o idealnym dopasowaniu tak jak konkretny rozmiar rękawiczki do dłoni, czy buta do stopy.

Ja nie chciałbym w ten sposób być dobierany do drugiej osoby.

przepis-na-udany-zwiazek

Przepis na udany związek to umiejętności interpersonalne – jakie?

Dobór partnerski nie może i nawet nie da się go ocenić podczas wybierania partnera na bieżąco. Tak się składa, że większość powstających par dobiera się indywidualnie na podstawie własnych odczuć.

Dopiero później nasze umiejętności komunikacji z drugą osobą sprawiają, że albo się wzajemnie dopasujemy, albo rozejdziemy. Czasami pewne zachowania nas denerwują i uważam, że mają prawo denerwować.

Nie trzeba z nikim być na siłę, jednak zdenerwowanie zachowaniem drugiej osoby nie jest spowodowane cechami charaktery, ale tym co chcemy, żeby ta osoba miała, żeby się odpowiednio zachowywała itd.

To są nasze oczekiwania, marzenia, pragnienia i na ich podstawie powstają testy dobory partnerskiego. Jeśli się im przyjrzysz to przecież kolor włosów, hobby, śmiech lub smutek nie są cechą charakteru!

Zobacz, że nawet Polacy wyjeżdżający za granicę do zupełnie innego stylu życia i ludzi z innymi wartościami znajdują swoją ukochaną osobę. A przecież Polacy i Chińczycy, Włosi i Amerykanie to zupełnie różne światy i osobowości.

Dlatego jednoznaczny przepis na udany związek to tak naprawdę umiejętności:

  1. wybaczania
  2. wyciągania jako pierwszy ręki na zgodę
  3. obserwowania partnera
  4. słuchania
  5. wyrażania swoich myśli
  6. miłości
  7. komunikacji

To tylko niektóre z umiejętności potrzebnych do stworzenia szczęśliwego związku i przepisu na udany związek.

Takowy przepis z pewnością należałoby stworzyć samemu wraz ze swoim partnerem poprzez rozmowę o waszych potrzebach, oczekiwaniach, marzeniach. Szukania wspólnej drogi i patrzenia w przyszłość razem.

Każda para ma swój indywidualny przepis, bowiem każdy z partnerów pochodzi z innej rodziny i środowiska. Z pewnością każde z nich musi się uczyć miłości względem drugiego i szacunku.

Te umiejętności posiadamy w sobie, ale nauka przychodzi na nowo kiedy nasze nawyki i przyzwyczajenia zaczynają brać górę, a emocje zakochania opadają.

przepis-na-udany-zwiazek-3

Przypadki skrajne

To są pary, które rzeczywiście z pewnych powodów się nie dogadują. Z jednej strony sprawiają wrażenie zgranych, ale w samym środku domu prawie gary latają po ścianach.

Jedna ze stron stale musi dbać o wszystko a druga jakby niewiele robi, żeby związek się rozwijał.

Dlaczego tak jest?

Może to wynika z charakteru tej osoby? Choć to by potwierdziło, że rozwody rzeczywiście mają potwierdzenie w niezgodności charakterów.

Moje zdanie jest inne.

Od kiedy żyjemy w pewnym środowisku, to nabywamy pewne jego cechy i się uczymy. Uczymy się sposobu myślenia, bycia, mowy i traktowania drugiego człowieka.

Nabywamy to najczęściej od rodzica płci tej samej. I jeżeli np., matka jest osobą o którą należy stale dbać, dla której mąż musi sprzątać, gotować i kupować drogie ciuchy, to często córka nabywa przekonania, że taka właśnie rola jej ojca jest najlepszą rolą dla jej męża.

Tutaj od córki będzie zależało, czy zastanawiać się będzie nad tym, czy też będzie powielać schematy rodzinne.

Aby stworzyć szczęśliwy związek, trzeba jednak chcieć zmiany w swoim dotychczasowym stylu życia.

Przepis na udany związek wcale nie jest taki łatwy do znalezienia, ponieważ wymaga wielu godzin wspólnych rozmów, prób, wybaczenia.

Bywają osoby, które wiedzą, że czegoś im brakuje, ale tak naprawdę nie wiedzą w jakim kierunku iść. Wiedzą, że coś jest nie tak w ich wspólnym życiu, ale nie potrafią się temu dobrze przyjrzeć.

Pomocne tutaj są pewnego rodzaju wzorce, na których można bazować, lub rozmowa ze specjalistą w dziedzinie relacji damsko-męskich.

Jednakże do tego trzeba chęci zmiany. Bez niej, nic się nie da zrobić.

Myślę, że są dwa kluczowe elementy, które pozwalają stworzyć szczęśliwy związek.

  1. umiejętność rozmowy z partnerem
  2. chęci zmiany dotychczasowego życia

Reszta pójdzie sama, o ile zaczniemy działać wspólnie z partnerem i w porozumieniu z nim.

Pozostaje mi jeszcze jedna kwestia do opisania, a mianowicie:

Co w sytuacji, gdy jeden z partnerów nie chce tej zmiany, albo w ogóle nie czuje takiej potrzeby?

Decyzja wtedy należy do Ciebie.

Masz kilka rozwiązań:

  1. zaakceptować sytuację taką jaka jest i dostosować się do niej
  2. rozejść się
  3. dawać partnerowi konkretne prośby, jasne, czytelne, takie które zrozumie – jeśli nie działa patrz punkt 1 lub 2

przepis na udany związek

Chcesz być na bieżąco?

Kliknij i zapisz się

8 thoughts on “Przepis na udany związek czy dopasowanie

  1. Ja jako Mediator Rodzinny uważam, że udany i stały związek małżeński, który nie długo będzie rodziną powinni być oparte na prawidłowych zasadach :1- zachowanie rodziców są dobrymi przekładami dla ich potomstwa 2- nauka i wychowanie w największym ośrodkiem wychowawczym SZKOŁA powinny być oparte na zasadach odpowiedniego i szlachetnego przygotowania młodego człowieka, ( utrata autorytetu nauczyciela i prestiżu szkoły są b. kosztowne ) 3- ścisła współpraca z ośrodkami masowego przekazu ( telewizja i jej rola w przygotowaniu młodego : seriale , filmy itd .), a więc nasza rola teraz nie ogranicza się do złagodzenia sporów i konfliktów rodzinnych, ale przygotować tych młodych i tak ich coraz mniej i z smutkiem twierdzę, że jesteśmy w poważnym stopniu krajem emerytów, aby oni byli odpowiedzialni i z szacunkiem budowali swoją i naszą przyszłość , nie długo odbędzie się kolejny Kongres Mediatorów w osadzie Wietrzna Góra teraz KAZIMIERZ DOLNY i owszem przedstawię referat o stanie obecnej rodzinie ( związek na czas określonej, etat akuszerki w szkole, nieopłacone alimenty i szereg innych problemów), ale i także program naprawczy i udoskonalających budowy naszych rodzin .

  2. artukuł jak zwykle dobry, zawiera w sobie dużo prawdy, a tak naprawde to nie ma na świecie dwóch takich samych osób, każdy z nas jest inny, każdy czego innego oczekuje od drugiej osoby…jedna osoba jest szalona, a może postrzelona i wydaje sie, że najlepiej bedzie sie czuła z osobą taką jak ona, a tu nagle ta postrzelona bierze ślub z facetem, który ledwo przy niej oddycha…i to nie ze strachu, tylko ma inny charakter, spokojny, wyciszony..i co sie dzieje? okazuje sie, ze świetnie sie dogaduja, bo ona wnosi w jego życie radośc entuzjazm, energie, której ma w nadmiarze, ale czasami chciałaby poprostu, zeby ktoś nic nie mówił i ja przytulił…i wtedy jest własnie on…ten dajacy jej ukojenie, uspokojenie, bezpieczeństwo…Dlatego boli mnie w dzisiejszych czasach bardzo łatwe dawanie rozwodów z tzw. różnicy charakterów. Wiem coś o tym, bo jestem prawnikiem, który takie pozwy przygotowuje…i zawsze kilka razy pytam ludzi: jaki jest prawdziwy powód rozwodu, bo dla mnie : różnica charakterów nigdy nie powinna byc powodem rozwodu, to jest aż śmieszne. Przeciez tak jak pisałam wcześniej dobieramy sie, zeby zapełnić w sobie to, czego sami nie posiadamy, a nie dodać sobie tego co już mamy. Ja sobie nie wyobrażam, ze mój mąż jest taki jak ja: gaduła, entuzjasta, optymista bez umiaru, humorzasty…no to byśy sie w ogóle nie rozumieli, bo nawet nie moglibysmy ze sobą rozmawiać..dlaczego? poprostu gadalibysmy naraz. Dlatego w całosci popieram słowa autora artykułu mówiace o tym, że tam gdzie jest miłośc, to jest też chęc zrozumienia drugiej osoby, chęć wzajemnej akceptacji..i to jest właśnie udany związek. A dopasowanie charakterologiczne? myślę, że takie podstwowe istnieje, ale w formie: ja szalona, on spokojny i odwrotnie…a reszta to miłość i wspólne nauczenie sie drugiej osoby, zaakceptowanie wzajemnych pasji, upodobań, wad, a wtedy różnica charakterów okazuje sie wielkim plusem.

  3. Tekst dobry i pokazujący szeroki zakres problemu. Tyle tu ważnych kwestii, że można przeglądać wiele godzin. Niestety nadal są osoby, które mylą zakochanie z miłością. To moim pierwsza sprawa. Skończyło się zakochanie, to przecież „miłość się wypaliła”, co np. obserwujemy w medialnym świecie celebrytów. Inna sprawa, to taka, że nie słyszymy, co mówi druga strona. Niby słuchamy, ale często nie słyszymy. Czy to się wiąże z nieświadomościa umiejętności komunikacyjnych, brakiem chęci pracy nad sobą, czy jeszcze czymś innym, to już należy do osobistego przemyślenia. Trafna uwaga, że każdy z nas jest inny. Oczywiście jakieś podobieństwa są, ale tak naprawdę, każda relacja jest inna. Na nic zdają się moim zdaniem dłuższe rozmowy w gronie koleżanek w stylu: a mój mąż, chłopak, narzeczony jest taki i woski, a mój już taki nie jest i co teraz? Najgorsze, co można zrobić, to porównywać. Mądrze Autor zauważa naszą inność jako wynik płciowości, czy środowiska rodzinnego. Jest takie przysłowie w którym można dostrzec wiele prawdy… ” z kim poprzestajesz, takim się stajesz”
    Jeśli nie uświadomimy sobie, że każda relacja wymaga pracy, głównie pracy nad sobą, to śmiem twierdzić, że nie ma szansy na żadną trwałą relację. Ktoś kiedyś powiedział…” Żyj tak, aby tej drugiej osobie było z tobą jak najlepiej”
    Gdyby każdy z nas wychodził z tego założenia w swojej relacji, to mielibyśmy mały raj na tej ziemi…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *