Noś mundur z dumą - bądź mężczyzną z zasadami

24 maja 2018
2 min. czytania
Adam Filipczuk

"Wiem jak to jest nosić mundur"

Wiem jak to jest nosić mundur i być dumnym ze swoich wartości. Wiem jak to jest nosić ból z powodu utraty siły do jego noszenia. Tak, przeżyłem chwile chwały w swoim życiu, które pozwoliły mi nie poddawać się.

Od czasu kiedy straciłem możliwość noszenia munduru, czuję, że część mnie została w szafie. Czuję się niepełnym mężczyzną, bo zostałem w pewien sposób okaleczony i muszę to dźwigać na swoich barkach do końca życia.

Jednak moje serce ten mundur nadal nosi! Nadal ciągnie mnie do tych przygód i walki o dobro drugiego człowieka. Bowiem ten mundur, który nosiłem sprawił, że mój kręgosłup moralny pozostał niezmieniony, lepiej ukształtowany.

Wiem też, jak to jest być opluwany przez "chłoptasiów", wiem jak to jest nosić honor i czuć na sobie spojrzenia pełne podziwu pięknych kobiet.

Noszenie munduru, to tak naprawdę prezentowanie wartości, którym chcę hołdować. Mundur, to oficjalna rzeźba Mojego kręgosłupa, namacalna, widoczna, noszona z dumą.

Spójrzcie na harcerzy, marynarzy, żołnierzy, strażaków, policjantów, księży, lekarzy. Każdy z nich nosi na sobie ciężar bólu i ratuje innych tym, czym ma najlepsze, czyli siłą, honorem, ojczyzną, Bogiem.

"Wiem jak to jest nosić mundur"

bo go nosiłem. Przeżyłem wzloty i upadki. Dowodziłem i pomagałem. Dzięki temu, potrafię zrozumieć, dlaczego kobiety szukają prawdziwych mężczyzn.

Kobiety nie szukają mężczyzn byle jakich. One szukają faceta, który nosi mundur. Mężczyzny, który całym sobą jest spójny z tym mundurem, noszoną odznaką. Mężczyzny, który sobą coś konkretnego i wzniosłego prezentuje.

Jeśli chociaż raz bym odszedł od wartości, którym hołduję zakładając ten mundur, zhańbiłbym mundur, z siebie zrobił ostatniego idiotę, a na końcu wyszedłbym na głupka.

A iluż takich właśnie jest?

Nie dziwi mnie więc, że męski duch jest tak łasy na medale, odznaki, odznaczenia. Że szuka chwały i poklasku. To pozwala mi czuć się dumnym z bycia mężczyzną.

To nie to samo co gry na komputerze. Wojny wirtualne. To tylko przykrywka lub plaster na moją niezaradność jako mężczyzny. Wtedy udaję, że wygrywam. Tak naprawdę poległem...

I wiem na pewno.
Że kobieta też wie, czy mój duch jest umundurowany!

Przy nim czuje się bezpiecznie każdy, nawet kompan.

O autorze
Nazywam się Adam Filipczuk. Od 2017 roku przeprowadziłem ponad 4000 godzin psychoterapii. Z moich usług skorzystało co najmniej 300 klientów do dnia dzisiejszego (listopad 2020).

Jestem osobą bardzo wrażliwą i nastawioną bardzo mocno na relację z klientem. Po za tym, że prowadzę bloga, zajmuję się akwarystyką i jestem szczęśliwym mężem i ojcem 6 letniej córeczki Marysii.
Adam Filipczuk © 2022 All rights reserved.
Strona stworzona przez BrandUP!