Współżycie przed ślubem – mit dopasowania

Współżycie przed ślubem – kupić kota w worku czy nie?

Piszę to przekornie, ponieważ wiele kobiet zwraca mi uwagę na temat jakim jest współżycie przed ślubem, a przede wszystkim sprawę dopasowania wzajemnego w łóżku.

Często powtarza się w dyskusjach, że nie warto kupować kota w worku, bowiem nie wiadomo czy kobieta i mężczyzna będą do siebie pasowali w sferach intymnych i nie tylko. Dlatego też trzeba się sprawdzić przed ślubem.

Zatem niniejszy artykuł kieruję do kobiet i mężczyzn mających wątpliwości co do wartości podjęcia współżycia przed ślubem z partnerem.

Poruszę tematykę bardziej od strony psychologicznej, ale jako psycholog mający na uwadze wartości i potrzeby kobiet i mężczyzn.

Wiele artykułów i porad w internecie, na blogach i forach sugeruje, żeby jednak się sprawdzić przed ślubem. Natomiast ten artykuł ma na celu wyjaśnienie tej sprawy w szerszym kontekście a żeby nie był suchą refleksją, przytoczę kilka przykładów, z którymi miałem okazję się spotkać lub o nich usłyszeć.

Jeśli jesteś osobą deklarującą się jako katolik, powinienem pomóc Ci pozbyć się wątpliwości związanych z tym, czy warto podjąć współżycie przed ślubem celem dopasowania się wzajemnego w łóżku.

Jeśli jednak czytając ten artykuł stawiasz bardziej na racjonalne podejście, to zwrócę Twoją uwagę na aspekty psychologiczne i wartości, które być może na chwilę wzbudzą w Twoim sercu chwilę refleksji.

Zatem zapraszam do czytania.

dopasowanie

Współżycie przed ślubem a dopasowanie się

O co tutaj tak naprawdę chodzi?

O ile mężczyźni wcale się nad tym nie zastanawiają, o tyle dla kobiet, ta sprawa nabiera dużej rangi. Dopasowanie się wzajemne spędza sen z powiek kobietom.

I chociaż jestem mężczyzną, piszę ten artykuł, ponieważ miałem szansę dowiedzieć się jak ta sprawa wygląda pod względem medycznym, psychologicznym i emocjonalnym.

Współżycie przed ślubem ma dwa wymiary, pierwszy dotyczy dopasowywania się wzajemnego i drugi wymiar dopasowania charakterologicznego.

Postaram się wyjaśnić wszystkie możliwe kwestie związane z oboma wymiarami i rozwiać Twoje wątpliwości droga czytelniczko.

Jakie wątpliwości będę omawiał?

Po pierwsze, czy warto podejmować współżycie przed ślubem?

Wiążą się z tym takie kwestie jak emocjonalność, która towarzyszy podczas stosunku płciowego niezależnie od stanu związku: formalnego lub nie.

Omówię wpływ na nasze życie poprzez seks przed ślubem i jakie towarzyszą temu emocje.

Druga sprawa to ryzyko jakie ponosi kobieta i co najczęściej myślą o współżyciu przed ślubem mężczyźni.

Idąc dalej przytoczę kilka historii, które miałem okazję usłyszeć od osób, których one dotyczą.

Postaram się przytoczyć konsekwencje, jakie nas czekają kiedy zgadzamy się na seks przed ślubem.

Co najczęściej myślą kobieta i mężczyzna osobno, kiedy decydują się na współżycie przed ślubem.

Jakie marzenia mają kobiety i dlaczego decydują się na współżycie przed ślubem?

Nie jest to łatwy orzech do zgryzienia, ale mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu, będziesz miała materiał, nad którym będziesz mogła popracować, zanim jeszcze coś się wydarzy w Twoim życiu.

Po drugie, czy dopasowanie się poprzez współżycie przed ślubem można nazwać mitem i dlaczego?

Tutaj wkraczam już w działkę medycyny i trochę biologii. Nie będę się rozwodził nad budową ciała, bowiem nie o to chodzi, ale przytoczę kilka historii, które potwierdzają to o czym chcę Ci powiedzieć.

Wyjaśnię kwestię dopasowania się wzajemnie i w jakich sferach należy to uczynić.

Postaram się też omówić niektóre z nich.

Myślę, że po przeczytaniu tego artykułu odpowiesz sobie na dwa pytania

czy warto współżyć przed ślubem

i czy

dopasowanie seksualne, jest ważne zanim zawrzesz ślub.

Na końcu poznasz moje zdanie na ten temat, ale nie będę Cię do niczego przekonywał. Jeżeli stawiasz sprawę poważnie, to myślę, że weźmiesz pod uwagę wiedzę, którą się z Tobą dzielę i sama podejmiesz decyzję.

Zwracam się do Ciebie, ponieważ to kobiety coraz częściej stoją na straży miłości i zasad moralnych, co mnie boli, ponieważ mężczyźni ostatnio częściej gdzieś chowają się.

Jeśli jednak moim czytelnikiem jesteś Ty drogi mężczyzno, to potraktuj ten artykuł, jako wskazówkę do bycia gentleman’em.

Owocnej lektury!

współżycie przed ślubem

Czy warto podejmować współżycie przed ślubem?

Nie odpowiem na to pytanie, ale wyjaśnię kilka kwestii z za biurka psychologa. Odpowiedź na to pytanie zostawię Tobie, ponieważ to Ty droga kobieto podejmiesz najlepszą dla siebie decyzję.

Czasami podjęcie decyzji wiąże się z przeżyciem trudnych chwil, które po coś są nam potrzebne. Dlatego do niczego Cię nie będę namawiał, ale podzielę się z Tobą swoją wiedzą i doświadczeniem.

A Ty moja droga będziesz miała pełen obraz tego, co rzeczywiście ma miejsce podczas aktu seksualnego.

Potem zrobisz co zechcesz.

Zatem czy warto podejmować współżycie przed ślubem?

Zacznę od wyjaśnienia kwestii emocjonalności. Należy mieć na uwadze, że akt seksualny ma inne znaczenie dla kobiety i inne dla mężczyzny.

Każda z płci inaczej postrzega współżycie i inaczej je przeżywa. Twoja kobieca natura skłania się bardziej do założenia rodziny, posiadania potomstwa i stworzenia ciepłego ogniska domowego.

Nie mówię o kobietach, które w seksie upatrują rozrywkę a raczej o kobietach, które najczęściej spotykamy, czyli pragnących mieć z kim dzielić życie i przeżywać w pełni miłość, w każdym odcinku jej życia.

Współżycie dla kobiety jest przypieczętowaniem miłości. Mówiąc prościej, chodzi o to, że podczas aktu seksualnego, kobieta częściej zwraca uwagę na uczucie, które temu towarzyszy.

Tak się składa, że nie może tutaj być mowy o dopasowaniu, bowiem hormony pojawiające się podczas aktu sprawiają, że kobieta (jeśli jest zdrowa fizycznie) zawsze będzie czuła, że z mężczyzną tworzą dobrą parę.

Jest to złudny obraz dopasowania się wzajemnego, ponieważ hormony wydzielające się podczas współżycia mają zadanie uprzyjemnić ten akt i jednocześnie sprawiają, że pojawia się uczucie przywiązania do drugiej osoby, w tym przypadku do mężczyzny.

Należy jeszcze zaznaczyć, że ze względu na powiązania neuronów w mózgu, które inaczej się układają niż u mężczyzny, kobieta częściej zwraca uwagę na to jak się czuje przy mężczyźnie.

Patrząc na to, w jaki sposób reaguje ciało kobiety podczas aktu, trzeba przyznać, że emocje zaciemniają prawdziwy obraz w kwestii dopasowania. Podczas pierwszego i kolejnych współżyć, sytuacja jest kuriozalna i nie pozwoli kobiecie racjonalnie sprawdzić mężczyznę.

Tak jest ponieważ doznania są bardzo przyjemnie, bo stety, czy niestety pojawia się uczucie przywiązania, miłości i dużej dawki rozkoszy, zwłaszcza kiedy się jakiś czas nie widzi partnera na oczy i go nie dotyka.

Te emocje są bardzo często na tyle burzliwe, że łatwo jest powiedzieć sobie: Tak! To On będzie moim partnerem na życie!

Z drugiej strony, jeśli oboje ze sobą mieszkają przed ślubem, to wtedy łatwiej jest mówić o dopasowaniu charakterologicznym. Chociaż na ten temat poświęcę inny artykuł.

Niestety taka sytuacja niesie ze sobą inne ryzyko, moim zdaniem dużo bardziej bolesne dla życia obojga.

Zatem obraz dopasowania poprzez współżycie przed ślubem, od strony psychologicznej i emocjonalnej, jedynie jest zaciemniany i nie może być mowy o sprawdzeniu partnera świadomie. Dlatego, że nieświadomie, kobieta czuje, że pasują do siebie.

Wpływa na to również budowa ciała kobiety i mężczyzny, która pod względem fizycznym zawsze pasują do siebie i argument, który przemawia za sferą fizyczną, zostanie omówiony niżej.

Pozostaje jeszcze wspomnieć o tym, że niektóre kobiety rzeczywiście sprawdzają w ten sposób „egoizm” partnera, bo w tym jak się wtedy zachowuje widać czy mu na niej zależy. Jednak aby do tego dojść, kobieta ma za sobą wiele rozczarowań związkami.

Sytuacja wygląda trochę inaczej, kiedy jednak oboje czekają z aktem do ślubu, bowiem po sformalizowaniu związku pozostaje większa motywacja do walki o niego i zmiany siebie na lepsze.

Wcześniej łatwiej jest się rozstać i stąd tyle bólu po nieudanych związkach.

Jak wyglądają myśli mężczyzny pod czas aktu?

Zastanawiający dla mnie jest brak refleksji nad tym, co myślą wtedy o kobietach mężczyźni. W dyskusjach na ten temat z kobietami, wcale nie przewija się pytanie, co o tym myśli facet?

Mężczyzna nie zastanawia się nad tym, czy będzie do kobiety pasował fizycznie. Podświadomie wie, że tak będzie.

Uważam, że aby podjąć taką decyzję, należy pamiętać również o tym, co mężczyźni mają w głowach i sercach. Dopasowanie się z partnerem nie ma żadnego sensu, jeśli się o nich zapomni nieprawdaż?

Na ogół mężczyźni mają dobrą wolę, kiedy chcą się przespać z kobietą. Nie ma w tym niczego złego, ale spójrzmy na to bliżej.

Dla mężczyzn ważne są tutaj trzy kwestie, które podam w formie pytań:

  1. Jaki mężczyzna ma kręgosłup moralny i czy jest w stanie go utrzymać, nawet za cenę wyrzeczenia?
  2. Czy faktycznie akt seksualny, którego się domaga, ma na celu zbliżyć go do kobiety?
  3. Czy emocje, które opadną po współżyciu, nie spowodują u niego znużenia ową kobietą?

Przyjrzyjmy się tym trzem pytaniom.

Po pierwsze,

kręgosłup moralny u mężczyzny jest tak ważny, jak dla kobiety stabilny facet. Często jest tak, że mężczyźni chcą kochać się z kobietą, mają w głowie układanie z nią życia na dalsze lata, ale…

Jeśli jego kręgosłup moralny szwankuje, to podda się trzeciemu pytaniu.  Po akcie seksualnym emocje zawsze opadają i mężczyzna przez jakiś czas może być chłodny emocjonalnie dla kobiety.

Często bywa też tak, że po takim fakcie, kobieta jest zdradzana, nie dlatego, że jemu się tak podoba, ale dlatego, że brak mu kręgosłupa moralnego, który nie pozwalałby zostawić tego co zaczął już budować.

Opadnięcie emocji po akcie seksualnym powoduje otępienie na drugą osobę. To jest normalne u mężczyzn, ponieważ hormony wydzielające się podczas współżycia powodują, że mężczyzna staje się senny i uspokojony.
Potrzeba przynajmniej 24h żeby zaczął wracać do siebie.

Jeżeli mężczyzna nie zbuduje długotrwałego związku a wcześniej zacznie inicjację seksualną, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że się wypali w tym związku.

Mężczyzna z natury jest poligamistą i choć kobiety to często wiedzą, to instynktownie odrzucają.

Jedynym sposobem na sprawdzenie mężczyzny, jest nie zaczynanie inicjacji seksualnej, bowiem jego chęć posiadania kobiety z dnia na dzień rośnie.

Przez ten czas jego działania stają się coraz śmielsze, a kobieta ma okazję poznać jego prawdziwe oblicze, które do tej pory skrywał.

To oblicze w sytuacji zaistnienia dłuższego kontaktu seksualnego, często jest ukrywane. Motorem napędowym mężczyzny jest często pożądanie. Szybko zaspokojone pożądanie mężczyzny, który nie posiada prawdziwie wykształconego kręgosłupa moralnego, powoduje znużenie się kobietą.

Podobnie ma się rzecz kiedy kobieta  oświadcza, że już nie kocha chłopaka, ponieważ nic do niego nie czuje. Tak samo jest z mężczyznami, kiedy opadnie pożądanie.

Miłość mężczyzny do kobiety często zaczyna się właśnie od pożądania, dlatego tak trudno zatrzymać faceta przy sobie zaczynając z nim współżycie na początku związku.

Tak samo jest z mężczyzną po akcie seksualnym, jego emocje opadają, a ponieważ miłość chłopaka często jest budowana na bazie pożądania do atrakcyjnej kobiety, to zaspokojone pożądanie ugasi pragnienie budowania związku.

Dlatego też statystycznie więcej małżeństw rozpada się, kiedy wcześniej pojawiały się akty seksualne w stosunku do takich, które nie miały takiej okazji.

Jak sprawdzić, czy chłopak ma prawdziwy kręgosłup moralny?

Chociaż to temat na inny artykuł, to metodę już znasz i może brzmi ona dosyć staroświecko, to często się sprawdza.

Uprzedzając pytanie, że jeśli „nie pójdę do łóżka z ukochanym, to mnie zostawi” odpowiadam:

Zostawi Cię tym bardziej, jeśli z nim będziesz sypiać. Jest to największy dowód na brak kręgosłupa moralnego.

Czym się różni mężczyzna, który ma kręgosłup moralny od takiego, który go nie ma, jeśli chodzi o sprawę seksu?

Mężczyzna z kręgosłupem będzie się często wahał, kiedy mu proponujesz seks. Z jednej strony, jeśli Cię kocha, to chciałby z tobą się kochać, ale z drugiej, ma pewne zasady i łatwo to zauważysz.

Po za tym, jeśli jesteś kobietą, która również ma zasadę do ślubu, to będzie Cię za nią szanował. W przeciwnym wypadku, nie warto nawet na niego patrzeć.

Ci którzy opowiadają o dowodzie miłości, są najgorszym typem na partnera, bowiem są niedojrzali do związku, a ich zapał szybko ostygnie.

Jest jeszcze trzeci typ mężczyzny, który może proponować współżycie, ale nie będzie Cię za to szantażował „dowodem miłości”.

Ile dany mężczyzna miał partnerek seksualnych przed Tobą, także o czymś świadczy.

współżycie przed ślubem

Jaki związek ma współżycie przed ślubem z marzeniami kobiety?

Być może czytając powyższe pytanie ośmielisz się powiedzieć, że nie ma ono żadnego związku. Pewnie masz rację, jesteś kobietą, która czytając to ma już pewne ukształtowane zasady i nimi się kieruje.

Jednakże jeśli zadam Ci takie pytania:

Czy chciałabyś, aby Twój partner miał inną kobietę przed Tobą?
Lub czy byłabyś zazdrosna o przyjacielskie kontakty Twojego mężczyzny z inną kobietą?

Jeśli na jedno z tych pytań odpowiesz sobie twierdząco, ośmielam się powiedzieć Ci, że współżycie przed ślubem ma ogromny związek z Twoimi marzeniami. Jeśli jednak Ciebie nie interesują jego kontakty z innymi kobietami, to nawet zdrada ze strony chłopaka nie powinna Cię mocno zaboleć.

A teraz pora ujawnić to marzenie. Jakie ono jest? Co to za marzenie?

Marzeniem prawie każdej kobiety jest być jedyną i najbardziej kochaną kobietą w życiu mężczyzny.

Zgadza się?

To marzenie przekłada się także na coś więcej niż tylko seks przed ślubem. O ile jako liberalna kobieta możesz powiedzieć, że seks partnera przed spotkaniem Ciebie nie ma większego znaczenia, to z pewnością nie chciałabyś, żeby Cię zdradził, lub zostawił dla innej.

Z tym marzeniem wiąże się jeszcze jedna kwestia – ślub.

Czy jako młoda dziewczyna, lub mała dziewczynka, nie marzyłaś o pięknej sukni ślubnej, kiedy chłopak w miarę szybko Ci się oświadcza i zaprowadza ład w Twoim życiu?

Czy nie marzyłaś o tym, byś była tą jedyną i ukochaną osobą dla tego, który Cię wybierze spośród wielu innych kobiet, a tylko z Tobą będzie chciał uprawiać seks?

Przecież to takie piękne, jedyna cząstka człowieka, do której dostęp masz Ty, bo dzięki temu będziesz czuła się jedyna, wyjątkowa wybranka jego serca.

Czy właśnie o tym marzyłaś, że ślub, będzie czymś najpiękniejszym w Twoim życiu? Że będziesz najpiękniejsza w tym czasie specjalnie dla niego?

Jeśli tak, to co się stało, że porzuciłaś swoje marzenia, na rzecz liberalnych poglądów? Czy czujesz się z tym szczęśliwa?

W porządku, jeśli poglądy na seks przed ślubem dla Ciebie mają małe znaczenie, to jaki sens ma branie ślubu po wielu latach wspólnego życia? Według mnie, taki ślub choć wyczekiwany, będzie wiał trochę nudą.

Będzie mu brakowało niewinności.

Ale to tylko moje zdanie.

Według mnie, współżycie przed ślubem ma ogromny wpływ na wydarzenia, które mają się potoczyć w kierunku jego zawarcia. A to już nazywam konsekwencjami.

Ponieważ marzeniem kobiety jest być jedyną w życiu mężczyzny, to często ulega pokusie jaką stawia przed nią chłopak obiecując wspólne życie.

To jest cios poniżej pasa, bowiem uderza w sendo o czym marzą kobiety. Celem takiego faceta nie jest spełnienie marzeń kobiety, ale ostudzić swoje żądze z którymi sobie nie radzi.

Konsekwencje współżycia przed ślubem

Te konsekwencje dotyczą zarówno Ciebie jak i chłopaka.

Zacznę od chłopaka:

Jak już wcześniej wspomniałem dla mężczyzny w większości motorem do okazywania miłości kobiecie na początku jest pożądanie. Spodobałaś się jemu, a on „poczuł miętę” do Ciebie.

Dlatego zaczyna robić szalone rzeczy.

Jeśli współżycie ma miejsce na początku związku, to chłopak z pewnością zostaje przygaszony emocjonalnie, bowiem jego energia do okazywania miłości została właśnie rozładowana.

I tylko jego pewność co do Ciebie podtrzymuje jego chęć do budowania związku z Tobą. Jednakże z punktu widzenia mężczyzny (mówię to szczerze i z całą powagą) brak seksu może tylko wzmocnić Twój związek z nim.

Rozładowana energia skutkuje najczęściej tym, że chemia na chwilę ustaje, wraca codzienność i jego ukryte nawyki. Wówczas poznajesz jego „czarne oblicze”.

Mało tego, oprócz wchodzących kłótni, chłopak przestaje o Ciebie walczyć (często ale nie zawsze, bowiem zależy to od jego kręgosłupa moralnego). Data ślubu i kombinowanie jak utrzymać rodzinę w przyszłości rodzinę, którą założyłby z Tobą znikają z jego głowy.

Dostał coś, co spowodowało rozładowanie baterii, więc wraca do normalnego funkcjonowania.

Ciekawi mnie, czy taka perspektywa Ci się podoba? A gwarantuję, że chociaż nie wszystkie z tych konsekwencji mogą mieć miejsce, to data ślubu z pewnością zostaje odłożona na później. Czy tego chcesz czy nie.

On właśnie czuje, że już nic więcej nie musi robić. To się zdarza nawet w małżeństwie, ale tutaj sprawa wygląda inaczej.

Drugą opcją może być porzucenie Ciebie dla innej kobiety, lub zdradzanie, ale to dotyczy chłopaków, którzy nie mają zasad. Tak czy siak, ciężko Ci będzie ich odróżnić, z powodu napływu emocji po akcie seksualnym.

A Ty moja droga kobieto?

Widząc taką perspektywę co o tym myślisz?

Dodam jeszcze, że podczas podniecenia seksualnego, kiedy poczujesz z nim więź, nie jesteś w stanie na chłodno ocenić dopasowania z chłopakiem. Chyba, że jesteś po 30stce, posiadasz bogate doświadczenie z mężczyznami i wiele razy się sparzyłaś.

Jednakże nawet w takiej sytuacji jestem pewien, że drugi raz tego samego błędu nie popełnisz. A wiem,  że doskonale wiesz, jakie były błędy.

sex44

Pozostaje już kwestia medyczna w omawianiu dopasowania przed ślubem

Wydaje mi się, że nie znajdziesz nigdzie literatury, która sugerowałaby niedopasowanie płciowe. Zawsze kiedy jest mowa o takiej sytuacji, pojawia się problem natury medycznej.

Ten problem polega na tym, że albo kobieta nie ma odpowiednio wykształconych narządów rodnych, albo jej kobiece sprawy wymagały najzwyczajniej w świecie leczenia farmakologicznego lub operacyjnego.

W swoim gronie znajomych mam kilka położnych. Jedna z nich opowiedziała mi pewną historię.

Do szpitala zgłosiła się kobieta, która nie mogła się dotrzeć z partnerem. Opowiadała o tym, że stosunek sprawiał jej ogromny ból, a on sam nie był w stanie do końca „wejść”.

Po rozmowach z lekarzem okazało się, że nie miała wykształconych narządów rodnych. Czasami to się zdarza. Dobrze chociaż, że jej partner się nie zniechęcił ani ona sama.

Chcąc ratować sytuację poprosili o porady.

Lekarz zlecił odpowiednie ćwiczenia i leki, które po pół roku stosowania sprawiły, że Ona i jej partner mogli spokojnie ze sobą współżyć.

Inna sytuacja świadcząca o niedopasowaniu również miała charakter medyczny.

Kobieta odczuwająca ból podczas stosunku zgłasza się do lekarza, który po przeprowadzeniu wywiadu i serii badań stwierdza:

przebyte choroby w wieku młodzieńczym spowodowały, że jelita zrosły się z macicą i podczas stosunku pani ból. Potrzebna jest operacja.

Kobieta po przebytej operacji, może z powodzeniem uprawiać seks z partnerem.

Jak się później dowiedziałem, gdyby tych dwoje ludzi nie wzięło ślubu przed współżyciem, to pewnie by się rozeszli. Powodem miałoby być niedopasowanie seksualne.

A przecież wystarczyło zacząć leczenie…

Jestem pewien, że kobieta w tej sytuacji nadal by próbowała dopasować się do mężczyzny, ale w gruncie rzeczy jej związki rozpadałyby się wciąż z tego samego powodu.

Chyba, że znalazłaby przyczynę niepowodzeń.

I jeszcze na koniec podam Ci przykład pary, która jest ze sobą od dłuższego czasu, ale bez ślubu. Tych sytuacji jest coraz więcej, żeby nie powiedzieć, że co druga osoba żyje na kocią łapę, bo muszą się sprawdzić.

Oboje byli szczęśliwi przez jakiś czas. Kiedy ze sobą zamieszkali, chcieli sprawdzić czy do siebie pasują. Związek nabierał coraz więcej rutyny a kobieta zaczęła się skarżyć, że jej mężczyzna o nią nie dba.

Tak jakby o niej zapomniał. Na dodatek ostatnio zaczął znikać wieczorami, a on nawet na przygotowaną kolację nie wracał. Kiedy zdarzyło mu się wrócić, nie chciał nawet na nią patrzeć.

Coraz więcej kłótni, coraz mniej miłości, coraz więcej wzajemnych oskarżeń, aż wreszcie niewidywanie się wieczorami.

Jak się później okazało, mężczyzna zaczął się spotykać z inną kobietą.

Łatwo wtedy jest zerwać związek i oznajmić, że się kogoś nie kocha.

Jestem mężczyzną i muszę siebie pilnować. Dlatego też wiem, że mężczyźni, jeśli nie mają twardego kręgosłupa moralnego, uciekają do innych kobiet.

Po prostu powiedzmy sobie szczerze.

Jesteśmy poligamistami

Dwa wymiary dopasowania, jeden mit drugi fakt

O ile dla mnie wymiar seksualny ma się nijak do dopasowania w związku, to nauka współżycia jest odrębnym tematem i poczynię wpis o tym. Faktem jest, że dopasowanie w łóżku nie polega na „wpasowaniu klucza do zamka”, ale na nauce sztuki kochania.

Drugim wymiarem dopasowania jest wymiar charakterologiczny. Tutaj trzeba się nieźle napracować, żeby się dotrzeć, ale rzadziej to wychodzi, jeśli para nie jest po ślubie. Mówię rzadko, bowiem ciężko jest o dopasowanie się, łatwiej jest „zmienić rękawiczkę na inny model”.

Lepiej jest powiedzieć „docieranie się”, a to wymaga pracy wielu lat i pod różnym względem. Lepiej jest znaleźć kogoś i sprawdzić jakie ma cechy charakteru, niż próbować się dopasować w łóżku cieleśnie. Dlatego, że tędy nie poznamy partnera a tylko sobie zaszkodzimy w najgorszej sytuacji.

O tym jak dopasować się pod względem wspólnego życia i czy da się dopasować charakterologicznie, przeczytasz w poniższym artykule.
Przepis na udany związek.

dopasowanie, współżycie przed ślubem

Spodobał się artykuł?

Udostępnij znajomym ?

Zostaw komentarz 🙂

10 thoughts on “Współżycie przed ślubem – mit dopasowania

  1. świetny artykuł, jak zawsze…warto przeczytać i uświadomic sobie, że co łatwo dostajesz to i łatwo dajesz..mówie o tzw. dowodzie miłości, czyli o myśleniu, że jak mu dam, to go zatrzymam..oczywiście nic bardziej mylnego..ale nie będe sie powatrzac, bo musiałabym cytowac cały naprawdę wart przeczytania i zapamiętania artykuł… mam jednak jedno małe ale…nie jestem za uprawianiem sexu tzw. partnerskiego, czyli albo z tym partnerem, albo z innym, natomiast zastanawiam sie nad tym, czy kiedy jeteśmy zaręczeni to mimo, iż powinniśmy zgodnie z nauką Kościoła poczekać do ślubu, to czy nie warto jednak z przyszłym meżem sie spróbować..czemu? ano można dużo mówic o różnicy charakterów i pracy nad sobą po ślubie..owszem wszyscy sie docieramy…ale jak dotrzec sie sexualnie z partnerem sexocholikiem, kiedy nam sie chce np. raz w tygodniu..toż sex codzienny, nawet kilkukrotny z takim partnerem to koszmar dla kobiety…i co wtedy? ja wiem, że jak kocha to powinien pójśc sie leczyć…i pewnie pójdzie, ale gdybysmy taką sytuację odkryły przed śubem, to moze leczenie mozna by zaczac juz wczesnij, żeby to nasze poślubne wspólżycie jako małżónków, było udane..bo po ślubie, to zaraz dziecko, stres, zmęczenie i ciągła frustracja obydwu stron, która przez kobietę wyżywana jest słowami, a przez faceta napięciem sexualnym i potrzebą rozładowania….i wtedy, to taki sexocholik już nie bedzie chciał sie leczyc tylko rozładować..jak nie z żoną, to znajdzie inną i zdrada gotowa…i co ty na to nasz prelegencie…ciekawe jak mi na taką sytuacje odpowiesz…

    1. Artykuł tłumaczy pewne sposoby myślenia kobiet i mężczyzn. Fakt zachęca do poczekania do ślubu. Jednak seksoholizm nie jest naturalny i temat jest godny uwagi i jego poszerzenia. To są raczej rzadsze sytuacje, ale jednak mają miejsce w rodzinach. Myślę, że z punktu widzenia psychologicznego można pewne rzeczy wywnioskować i wcale nie trzeba się sprawdzać wtedy w łóżku. Osoba, która choruje na seksoholizm (bo tak to należałoby nazwać) ma pewne symptomy zachowania. Z pewnością nie będzie dbałą o pewnego rodzaju zasady moralne, ale wbrew pozorom poprzez brak seksu to bardzo szybko wyjdzie na jaw. Jeśli jednak będziemy chcieli sprawdzić się wcześniej, to taka osoba jeśli ma świadomość swojego schorzenia, może to ukrywać a czujność kobiety będzie uśpiona. Seksoholik prędzej zrezygnuje ze związku gdzie nie ma seksu. Moim zdaniem jest dużo mniej bolesna i łatwiej sprawdzalna metoda, niż próbowanie się w łóżku. Na początku znajomości może być fajnie itd, ale czujność będzie uśpiona. Koszmar zacznie się dopiero później. Dlatego czy nie lepiej będzie poczekać z tym i sprawdzić, jaką motywację ma partner, zanim zawrze się ślub?

      Jest to jedna z metod, ale moim zdaniem najbardziej skuteczna. Oczywiście, jeśli ktoś wybierze metodę dopasowania w łóżku, to konsekwencje już wspomniałem. Ale pytanie czy warto tak długo być nieświadomym motywacji partnera?

  2. W Twoim artykule jest bardzo dużo powierzchownych informacji, niepełnych i często tak uogólnionych, że aż strach się nimi kierować.
    Ludzie nie funkcjonują w sposób, który opisują różne teorie psychologiczne czy statystyki. Posługujesz się stereotypowym wyobrażeniem związku, kobiety, mężczyzny i tzw. „sprawdzenia się przed ślubem”.
    Za dużo widziałam par, które były autentycznie niedopasowane seksualnie pod względem fizycznym czy psychicznym żeby przejść obojętnie wobec takich uogólnień. Fizyczne dopasowanie, które jest zawsze istnieje…w teorii. Bo przecież każdy zdrowy facet ma penisa, a każda zdrowa kobieta pochwę, a jak wiadomo – jedno do drugiego pasuje. Tylko co jeśli facet czy kobieta nie są jednak aż tak dopasowani, bo np. mężczyzna ma za małego penisa żeby dokonać penetracji, a kobieta nie jest w stanie się podniecić z różnych, także fizjologicznych względów? Co jeśli ich temperament jest tak niedopasowany, że on chce raz na dwa miesiące, a ona co dwa dni, albo odwrotnie?
    Nie zgadzam się też ze stwierdzeniem, że współżycie ze sobą przed ślubem (czy poważnym związkiem na całe życie) oznacza bolesne rozstania i poczucie skrzywdzenia. To tak jakbyś zakładał, że przed ślubem związki zaczynają się od seksu i na nim kończą. Ludzie rozstają się z różnych powodów i z różnych powodów cierpią po rozstaniu i uwierz mi – rzadko słyszę żeby to były kwestie seksualne. Może dlatego, że obecnie większość ludzi wchodzi w takie relacje z własnej woli i w oparciu o uczucie, a nie tylko chuć. Poza tym, jeśli facet rzeczywiście usypia po seksie i opadają jego pozytywne emocje do partnerki, to obojętnie czy będzie jej partnerem na chwilę, czy mężem, będzie kiepskim partnerem nie tylko seksualnym ale i życiowym.
    Kolejna kwestia – mniejsza motywacja do podtrzymania związku przed ślubem. Przepraszam bardzo, ale to jest dopiero mit. Jeżeli związek jest dobry i dojrzały, to motywacja będzie taka sama. Najlepiej widać to na statystyce rozwodów. Poza tym podajesz skrajne przypadki. Wielu mężów odchodzi od swoich żon po tym jak się okazuje po ślubie, że żona ma dyspareunię czy pochwicę, która najczęściej wynika z niedopasowania pod względem psychologicznym lub np. złych wyobrażeń dotyczących seksu, jak na przykład to, że kobieta powinna rozpocząć współżycie i mieć pierwszego partnera w noc poślubną.
    Nie mówię, że należy bezwzględnie „sprawdzać się” przed ślubem, bo nic mi do tego co robią inni i nikomu nie będę niczego narzucać. Nie można jednak wmawiać ludziom, że obojętnie jacy by byli będzie dobrze bo wystarczy chcieć (albo być zdrowym fizycznie) i pracować nad związkiem. Nic nie jest aż tak oczywiste.

    1. Oczywiście, że istnieje wiele powodów. Nie zaprzeczysz jednak, że powody wymienione w artykule nie istnieją. Co do Twoich argumentów, to są przypadki rzadsze i wymagają leczenia a przecież nie piszę o ludziach, którzy mają problemy. Miejsca na opisanie wszystkich problemów świata jest zbyt mało. Zresztą jako psycholog doskonale wiesz, że opisanie czegoś, bez odniesienia się do stereotypów niczego nie wniesie. Tak samo jak stawiasz diagnozę, musisz mieć odniesienie do częstości występowania danej cechy, a to już można nazwać stereotypem nieprawdaż?

      Nie wmawiam nikomu niczego, jedynie opisałem jak najczęściej to wygląda. Pracujesz za pewne z ludźmi, którzy przychodzą do Ciebie z problemami, a ja nie piszę o problemach, jedynie o dylematach ludzi zdrowych. Nie sprowadzajmy się do samych problemów, postarajmy się też działać profilaktycznie. Zgodzisz się również ze mną, że niektórzy dzięki takim artykułom, mogą uchronić się przed wieloma rozterkami. O to mi w tym artykule chodzi.

      Podajesz przykład niedopasowania fizycznego, ja również podałem przykład niedopasowania i one oba mają w sobie cechę wspólną, należą do grona takich, które wymagają jakiejś interwencji.

  3. Bardzo dobry tekst. Pokazuje temat nie tylko w odniesieniu do wiary, ale również ze strony psychologicznej i medycznej. Nie może być tu wymówek typu: brak współżycia przed ślubem, to średniowieczne poglądy, to niedopasowanie, bo on chce dwa razy dziennie, a ona raz w tygodniu itp. Ze współżyciem przed ślubem jest trochę jak z „rosyjską ruletką”. Związek się uda, albo nie uda. Tylko nawet szereg badań pokazuje, że małżeństwa, które nie współżyły przed ślubem o wiele rzadziej się rozwodzą. Jeśli ktoś chce próbować, to jego wolna wola. Każdy ponosi konsekwencje swoich czynów. Tylko tłumaczenie typu: trzeba się dopasować fizycznie np. co do częstości odbytych stosunków nie ma żadnego pokrycia. Okres tzw.”chodzenia”, czy później narzeczeństwa jest właśnie w tym celu, aby o tym rozmawiać i poznać swój temperament. Tego nie dowiadujemy się tylko poprzez współżycie seksualne. Trudno mi sobie wyobrazić, że ludzie przed ślubem nie poruszają tak ważnych tematów, albo trzymają się od siebie na odległość metra i tylko patrzą w gwiazdy. Trudno mi sobie wyobrazić, że nie ma zupełnie żadnej bliskości i ludzie zachowują się wobec siebie jak kłody z drewna. Zastanówmy się więc nad tym głębiej i szerzej.

    1. Dziękuję za podzielenie się swoim zdaniem. Wiele dyskusji na te tematy nawet między psychologami, oraz ich różne poglądy wynikają z różnych systemów wartości jakie reprezentujemy. Jednak badania statystyczne są nieubłagane i nie zgodzę się z poglądami, że bez współżycie przed ślubem, ciężko się dopasować. Odnoszę wrażenie, że dzisiaj czasy chociaż się zmieniają, to poglądy również, a przecież jeszcze 50 lat temu, nikt nie miał z tym problemu, żeby czekać do ślubu. Dzisiejsze związki celebrytów potwierdzają tylko moje przekonania i wielu innych ludzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *