Jak znaleźć dobrego męża, dobrą żonę?

Jak znaleźć dobrego męża, dobrą żonę – to pytanie zadaje każda osoba, która chciałaby pięknie przeżyć swoje życie z partnerem. Jest to marzenie każdej (myślę) osoby, która szuka partnera. Niektórzy się modlą do Boga o to, by znaleźć dobrego męża, dobrą żonę, inni posiłkują się różnymi portalami dającymi wskazówki na ten temat, a jeszcze inni działają „na czuja”.

Gdy przeglądam różne portale randkowe, fora towarzyskie, onety i wp-eki, mam mieszane uczucia co do tych wskazówek. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że wypowiadają się osoby młode, które jeszcze nie mają doświadczenia we wspólnym życiu a rady bywają takie:

złap faceta na dziecko

idź na dyskotekę i się z nim prześpij

A już karygodnym jest, kiedy proponują takie rzeczy osoby wykonujące zawód zaufania publicznego!

Ale bywają też i takie:

zapomnij o tym, skup się na sobie a facet sam się znajdzie

zajmij się pracą i swoimi marzeniami, poznasz tego wymarzonego prędzej czy później.

Z pierwszym radami się totalnie nie zgadzam i pisałem o tym w artykule wyjaśniającym między innymi kwestię współżycia przed ślubem. Poniżej też możesz kliknąć.

Współżycie przed ślubem – mit dopasowania

Po za tym istnieje pewna mądrość, której nie powinno się lekceważyć i pochodzi z Pieśni Nad Pieśniami (Pnp 2, 7)

7 Zaklinam was, córki jerozolimskie,
na gazele, na łanie pól:
Nie budźcie ze snu, nie rozbudzajcie ukochanej,
póki nie zechce sama.

Proszę zwróć uwagę na ostatni wers: „póki nie zechce sama”. Tak to cytat, który mówi, że kobieta wie, kiedy chciałaby współżyć. Kiedy to pragnienie zostanie złamane, bardzo często pojawia się u kobiet wstyd do samej siebie i wątpliwości, czy to jest ten, właściwy mężczyzna. Wielu mężczyzn po prostu o tym zapomina. Na domiar wszystkiego lubują się w takim oto cytacie:

jeśli mówi, że nie
to znaczy, że chce

Niestety, chociaż jestem mężczyzną, nie będę tutaj solidarny z moją płcią i choćby ktoś się zarzekał, to istnieją nieliczne sytuacje kiedy tak jest, a są one tak bardzo złożone i wynikają z kontekstu wielu wydarzeń, że trudno mówić o tym, jako o regule.

Jak znaleźć dobrego męża, dobrą żonę?

To pytanie choć bardzo szlachetne nie ma prostej odpowiedzi. W zasadzie tą odpowiedź należałoby poszukać w swoim sercu, ale jest też dobra wiadomość. Istnieją newralgiczne punkty, które należałoby wziąć pod uwagę, zanim podejmiemy decyzję o byciu z kimś.

Nie będę opisywał tutaj kwestii charakterologicznych, ponieważ zostały one omówione w artykule, który dotyczy wzajemnego dopasowywania się, a to jedynie wierzchołek góry lodowej przy tym, jak znaleźć dobrego męża, dobrą żonę.

Przepis na udany związek czy dopasowanie

Kwestie charakterologiczne polecam przeczytać, ponieważ rzuci światełko w tunelu na jakość związku i wcale nie musimy długo szukać partnera, żeby taki związek miał szansę przetrwać wiele, wiele lat. W ninejszym artykule skupię się na sferach, które często są pomijane przez dyskusje a są ważniejsze od dopasowania się charakterami. Chociaż to ostatnie wzbudziło wiele sprzeciwu wśród dyskutantów, a już szczególnie wśród agencji matrymonialnych.

Nie ukrywam, że niedługo ma powstać agencja, z którą będę miał przyjemność współpracować, a testy doboru będą miały zupełnie inny charakter dopasowywania się partnerów. Moim zdaniem, będą bardziej skuteczne w ocenie co do trwałości związku, niż te które już istnieją w agencjach.

Przejdźmy zatem do omawiania poszczególnych spraw.

Co jest ważnego przy ocenie, czy osoba nadaje się jako materiał na dobrego męża, dobrą żonę?

Kiedy jesteśmy zakochani, bardzo łatwo idealizujemy partnera, który o nas walczy. To nawet bardzo dobrze. Jeśli potrafimy utrzymać tą jakość emocjonalną w związku, to świetnie! Taki związek jest urokliwy, trwa wiele lat i ma potencjał. Łatwiej jest wybaczyć drugiej osobie i jej pomagać. Chętniej zostawiamy swoje przyjemności na boku po to, żeby być z tą drugą osobą.

Niestety większość związków po latach doświadcza opadnięcia emocji zakochania. To naturalne, ponieważ przebywanie ze sobą dłuższy czas, jeśli nie wprowadza się stale jakichś zmian w związku, powoduje rutynę i znudzenie. Wkracza świadomość obowiązków, które stają się przykrymi i wychodzą na jaw nasze wcześniejsze nawyki.

I właśnie o tych nawykach, choć ujętych w różnej formie, chcę Ci opowiedzieć. Zatem przejdźmy do tego, jak znaleźć dobrego męża, dobrą żonę, a właściwie jak ocenić, czy dana osoba się nadaje na długotrwały związek. Pytania które postawię, nie są obligatoryjne i mają jedynie pomóc Tobie określić, czy byłabyś, byłbyś w stanie z taką osobą żyć.

Newralgiczne punkty

To są sfery, które należy brać pod uwagę analizując materiał na małżonka. I chociaż mamy kilka sposobów wyboru partnera, to prawdę mówiąc tylko jeden daje najwyższą satysfakcję ze związku, ale nie pełną. Zrównoważony typ decyzji wydaje się być najbardziej adekwatnym typem przy poszukiwaniu tej jedynej osoby.

3 typy decyzji podczas wyboru partnera

Przy pozostałych rodzajach decyzji trzeba włożyć trochę więcej wysiłku, by dotrzeć się z partnerem i bynajmniej nie ze złej woli drugiej osoby, ale z powodów, które wymienię poniżej. Przede wszystkim osoba, która chce znaleźć dobrego męża/dobrą żonę, potrzebuje wgłębić się w analizę zachowania potencjalnego partnera. Jest to ważne jeśli staramy się przewidzieć większe lub mniejsze problemy w przyszłym związku, które mogą niepotrzebnie doprowadzić do rozwodu, lub unieważnienia małżeństwa z winy partnera.

Zatem przyglądanie się drugiej osobie ma swoje implikacje w przewidywaniu przyszłości we wspólnym życiu z drugą osobą.

Wypełnianie obowiązków

Obowiązki są najczęstszą przyczyną kłótni w małżeństwach, są również częstym przyczynkiem do wypominania błędów ukochanej osobie. Z powodu braku odpowiedniego wsparcia w prowadzeniu gospodarstwa domowego, dochodzi do poczucia niesprawiedliwego traktowania drugiej osoby.

W tej sytuacji ważne jest, aby partner wchodzący w związek, miał wykształcone nawyki w wypełnianiu takich obowiązków. Nie musi być idealnie wyszkolony w tej dziedzinie. Nierównomierny podział obowiązków często powoduje kłótnie przy organizacji domowiska. Oczywiście nie ma możliwości, aby umiejętności prowadzenia domu obowiązki były na tyle wykształcone, żeby mogły się idealnie wpasować do partnera, ale będzie obojgu łatwiej się dogadać wtedy.

Pozostaje jeszcze kwestia zbyt dużego przywiązania do obowiązków sprzątania. Bywa, że partner ma tendencje do czyszczenia rąk po kilka razy, zmywania brudu po kilka razy, czy ustawiania obrazków na biurku w idealnym stanie, co do milimetra. Wówczas warto się zastanowić, czy taka osoba przypadkiem nie choruje na nerwicę natręctw.

Pięknym przykładem może być to, że jak wyleję komuś troszkę soku na biurko, to partner nerwowo wyciera, lub po przestawieniu obrazka, nerwowo go przesuwa z idealną precyzją. Chociaż nie zawsze można wtedy wnioskować o nerwicy, bowiem zdarza się, że upodobanie tego typu ma podłoże w agresji, która może być wyładowana na kimś, jeśli coś nie będzie idealnie zrobione.

Sposób myślenia

Sposób myślenia również jest istotną kwestią jeśli chodzi o to, jak znaleźć dobrego męża, dobrą żoną. W jednym z pierwszych artykułów opisywałem jaki mamy sposób myślenia i myślę, że warto do niego też sięgnąć.

Warto jednak zwrócić uwagę na to, jak ta osoba traktuje przyszłość i nowe pomysły. oczywiście jej podejście do świata z biegiem czasu i doświadczenia może się zmienić, ale nie zmieni się na tyle mocno, by podczas związku dało się to bardzo we znaki.

I teraz, jeśli jestem osobą pozytywnie nastawioną i chętnie przyjmuję nowe pomysły. Jestem wtedy szczęśliwy, że mogę zrobić coś nowego, innego, to warto sprawdzić, czy druga osoba również podziela moje zdanie i czy ma trochę krytycznego podejścia do tej sprawy, chociaż nie przekreśla naszych przyszłych działań.

Pół biedy jeśli ta osoba będzie pesymistą, bo jako optymista jesteś w stanie się z nią dogadać i w pewnym stopniu przyzwyczaić partnera do zmian. Sprawdź tylko, czy przypadkiem nie neguje bezpodstawnie Twoich pomysłów i z góry przesądza o niepowodzeniu.

Jeśli jesteś osobą pesymistyczną, to zachęcam jednak do poszukiwania optymisty. Zawsze wniesie do Twojego życia dawkę radości. Lepszy bezkrytyczny optymista niż bezkrytyczny pesymista. Zastanów się tylko, czy poczucie własnej wartości potencjalnego partnera jest tak wysokie, by można go zaklasyfikować do osobowości narcystycznej. Wówczas odradzam nawet optymistom.

Osobowość ekstrawertyczna i introwertyczna

Te pojęcia choć szerokie, to myślę że każdy zna. Dobrze jest jeśli dwoje są introwertykami. Łatwiej się ze sobą będą porozumiewać i istnieje spora szansa, że ich związek będzie w miarę stabilny i spokojny.

W przypadku osobowości ekstrawertycznej nie sądzę, aby introwertyk czy ekstrawertyk miał jakiś większy wpływ na związek. Introwertyk może lepiej dopilnować ekstrawertyka, żeby nie zrobił czegoś głupiego. Ważne, by oboje potrafili ze sobą rozmawiać.

Chociaż jeśli spotkają się dwie osobowości ekstrawertyczne, to półżartem półserio powiem, że taki związek prawdopodobnie zawojuje świat. Tylko czy będą potrafili ze sobą rozmawiać na tyle głęboko, jak introwertycy?

Zwróć uwagę, czy Twój chłopak, dziewczyna potrafi opowiedzieć Ci o swoich uczuciach. Jeśli tak, to masz dobry sygnał.

Co mówią jego, jej znajomi?

To jest jeden z najważniejszych czynników opisujących drugą osobę.

I teraz tak:

Czy potencjalny partner zaprosił Cię na spotkanie ze znajomymi?

Pytanie, które często jest bagatelizowane przez osoby zakochane. Jak wspomina ks. prof. Paździor w swojej publikacji „Przyczyny psychiczne niezdolności osoby do zawarcia małżeństwa w świetle KAN. 1095 n. 3”, wśród znajomych padają stwierdzenia tego typu:

on zawsze był uważany za pijaka

często pił w nocy i wracał robiąc awantury

dlatego tez, uważam że właśnie od poznania znajomych powinien zacząć się związek. Jeśli tego nie ma, ciężko jest stwierdzić, jakim materiałem na męża, żonę będzie potencjalny partner. To właśnie znajomi znają go najlepiej i to oni powiedzą Ci prawdę, miej oczy i uszy szeroko otwarte.

Brak zaproszenia do znajomych też o czymś świadczy. Jeśli przynależy do jakiejś kultury, to tym bardziej powinieneś się o tym dowiedzieć.

Choroby

Schorzenia często niosą za sobą pewne specyficzne problemy. Osoby przewlekle chore nie jest łatwo zrozumieć przez zdrowych partnerów. Oczywiście nie namawiam do tego, żeby szukać kogoś z tą samą chorobą. Wręcz przeciwnie, schorowane osoby prawie zawsze chcą poczuć się jak zdrowe i to dobrze, że nie zawsze są rozumiane.

Niestety to tylko wymaga wysiłku od osób zdrowych, ale właśnie dlatego należy o tym porozmawiać przed ślubem, żeby potem nie było niejasności, jak postępować względem jakiegoś problemu związanego z chorobą. Pytanie też czy taka choroba jest obciążona genetycznie, w jakim zakresie i czy się na to godzimy?

widziały gały co brały…

Zatajenie choroby jest częstym powodem do rozwodów i unieważnień, bo ktoś mógł nie być na to gotowy. nawet z czystej uczciwości względem partnera nie należy ukrywać prawdy.

Osobiście znam 4 pary małżeńskie, w których jedna osoba praktycznie nie słyszy a druga jest zdrowa. Wychodzą z tego różne nieporozumienia, ale jest to związek, w których dzieci mają szansę wyrosnąć na zdrowych, inteligentnych i wartościowych ludzi. Jedna z tych par składa się z osoby niewidomej i zdrowej i tutaj także wychodzą różne nieporozumienia, z powodu których de facto się śmieją chwilę później.

Trudniej jest dzieciom, które rosną w związkach gdzie np., oboje są osobami niesłyszącymi.

Poznałem dziewczynę, która jest osobą słyszącą i to bardzo dobrze słyszącą. Jednak z jakiegoś powodu zamiast rozmawiać, migała. Zapytana wprost o co chodzi, odpowiedziała, że nie wyobraża sobie funkcjonowania jak osoba zdrowa. Tak została wychowana i taki jest jej świat. Uważam, że jest to bardzo przykre i ogranicza takie dzieci.

Dlatego weź pod uwagę, czy rzeczywiście wolisz być z kimś kto choruje na to samo. Jeśli jednak masz chorobę genetyczną, która uniemożliwia Ci normalne funckjonowanie w społeczeństwie, chociażby ze względu na dobro przyszłych dzieci zastanów się nad tym, kto będzie dla Ciebie i Twoich dzieci bardziej adekwatny.

Czy tutaj, by znaleźć dobrego męża, dobrą żonę należy szukać jedynie osobę zdrową? Nie! Należy szukać kogoś, kto będzie nas uzupełniał, albo my jego. Każdy ma prawo do szczęścia. Czasami choroba drugiej osoby może być darem dla nas samych.

System wartości i w co wierzysz

Na tym wprawdzie buduje się stabilne związki. To podstawowa sprawa o którą należy zadbać, kiedy chcemy znaleźć dobrego męża, dobrą żonę. Możemy mieć różne poglądy, zainteresowania które z czasem się zmieniają, ale system wartości jest praktycznie niezmienny. Jeśli ktoś uznaje w ogóle rozwody, to bądź pewny, że kiedyś może to nastąpić. Daję na to co najmniej 50% szansy, że dostaniesz papiery rozwodowe.Świadczy też o tym fakt zawierania kilku małżeństw i przynajmniej jeden rozwód w przeszłości partnera.

Wszystko inne jest sprawą drugorzędną, w której można dogadać i dotrzeć się. Dlatego, że jeśli mam podobny system wartości to w imię jego będziemy chcieli się zmieniać dla ukochanej. Nawet jeśli mamy system wartości, który pozwala nam na rozwód w razie niepowodzeń, to taki związek nie powinien być legalizowany, ponieważ oszczędzi cierpienia.

Kobiety podświadomie chcą być księżniczkami, chociaż część z nich jest przeciwko temu stwierdzeniu. W porządku, być może takie dziewczyny nie mają potrzeby bycia księżniczką (świadomie), tylko pytanie, które mi się nasuwa i to zupełnie logiczne:

Po co w takim razie chcesz brać ślub? Czy nie po to, żeby poczuć się tą jedyną, najpiękniejszą?

System wartości w związku musi być spójny i podobny. Powinien się wzajemnie uzupełniać. Nie sądziłem, że będę o tym pisał, bo wydawało mi się to logiczne i oczywiste. jednak…

ostatnie dyskusje w sieci dały mi do myślenia…

Niestety są jeszcze osoby, które z jakiegoś powodu tego nie czują. A przecież system wartości którym hołdujemy, ma przeogromny wpływ na traktowanie nas przez partnera i wzajemnie. Dlategp zachęcam Cię do rozmowy na ten temat i sprawdzenia, jakiego wyznania jest potencjalny partner.

Sądzę, że kontakt przez internet zaciemnia obraz rzeczywistości na temat preferowanych wartości drugiego człowieka i także w zakochaniu łatwiej jest ubarwić potencjalnego partnera pozytywnie. Do czasu, dopóki nie spotkamy się z tym w rzeczywistości. Potem już nie jest tak różowo. Z powodu internetu często pojawia się złudna nadzieja, że partner się zmieni (często występująca nadzieja wśród kobiet).

Emocje i życie wspólne po jakimś czasie we wspólnym mieszkaniu ulegają zmianie. Dlatego ten system wartości jest po to, byśmy mogli znaleźć wspólne rozwiązania, kiedy zaczynają się kłopoty. Jeśli jedno z nas hołduje luźnym związkom, a drugie nie, to jasnym jest, że to pierwsze może łatwiej wystąpić o rozwód.

Jacy są nasi rodzice, rodzinny dom?

Zostałaś zaproszona do rodzinnego domu swojego chłopaka? To świetnie! Przyjrzyj się temu domowi. Zobacz, jakie wartości ten dom posiada, jak wyrażają się jego rodzice. Jaki mają język, czemu hołdują, o czym rozmawiają, jaka jest ich polityka życia, jak wygląda ten dom, czy jest bogaty, biedny i jak to wpływa na ich relacje. Jak wygląda pokój chłopaka?

To wszystko powie Ci o sposobie bycia jego. Możesz przewidzieć co Cię czeka w przyszłości. Czy Twój chłopak pomaga rodzinie, czy raczej jest z daleka od tego.
Czy rodzice go angażują do prac domowych, do wspólnych wyjść?
Jeśli tak to i on będzie to robił. Jak on się wyraża o swoich rodzicach?
Jaki ma stosunek do matki, a córka do ojca, jaki ma stosunek do rodzica tej samej płci?
Z kim jest bardziej związana?

Popatrz na wygląd i charakter jego, jej rodziców. Podobają Ci się? Jeśli tak, to masz dobry materiał by znaleźć dobrego męża, dobrą żonę.

Wspólne wyjścia, wyjazdy grupowe

Kolejna ciekawa opcja sprawdzenia partnera pod kątem współżycia. Nie, nie chodzi mi o współżycie seksualne, ale najzwyczajniej w świecie o wspólne przebywanie. Nawet tutaj jeśli chodzi o to jak znaleźć dobrego męża, dobrą żonę – nie jest prostą sprawą. Chociaż wyjazd wspólny powinien nam bardzo wiele dać do myślenia. Do zastanowienia się pozostają kwestię, kto jest bardziej dominujący w sytuacjach decyzyjnych.

Warto się zastanowić, jeśli zaistnieją momenty kryzysowe, jak ta osoba sobie z tym radzi i czy jesteśmy w stanie z miłością podejść do niej. Czy przypadkiem nie zostajemy sami i jak wygląda sprawa patrzenia na potrzeby potencjalnego partnera. Bywa tak, że w obliczu trudnej dla nas sytuacji partner może nas zostawić z tym samych.

Pewien wyjazd do dzisiaj pozostaje mi w pamięci.

Malowniczy obraz bieszczadzkich gór i skojarzenia z moją małżonką pozostaną do końca życia. Jeszcze wtedy nawet nie myślałem, że będę chciał z nią być. Traktowałem ją jak zwykłą koleżankę, ale kobietę, której należałoby podać czasem rękę, podciągnąć do góry, przytrzymać na szczycie.

Mieliśmy tam różne pokoje. Ona była w jednym a ja z kolegami w innym. Pamiętam jak któregoś dnia po ciężkim wypadzie wróciliśmy do domu we dwoje. Reszta szlachty pozostała na szlaku, dlatego postanowiłem towarzyszyć dziewczynie podczas powrotu. To był idealny moment by poznać ją, w jaki sposób reaguje na różne rzeczy.

Jedno pamiętam szczególnie. Kiedy dziewczyna wzięła prysznic, wyszła do pokoju. Chciałem do niej do pokoju wejść, porozmawiać, spędzić miło czas.
Zapukałem do drzwi…
Gdy mi je otworzyła, to nim zdążyłem coś więcej powiedzieć, te drzwi zatrzasnęły mi się na nosie.

aha… pomyślałem.
Nie będzie tak łatwo…

Jakie jest podejście partnera do spraw seksu?
Czy aby nie naciska za bardzo i szanuje nasze poglądy? na takich wypadach łatwo się zakochać.
Czy stosuje manipulacje po to, by wykorzystać wyjazd i uprawiać seks?

Na wyjazdach o dziwo dużo łatwiej jest znaleźć dobrego męża, dobrą żonę. Pod warunkiem, że ma się głowę na karku.

Taki wyjazd ma nam powiedzieć wszystko, czego nie dowiemy się podczas codziennego bycia z kimś sam na sam. Bierzemy pod uwagę obowiązki, sposób bycia, jak myśli, jak traktuje drugą osobę i innych ludzi. Taki wyjazd jest kopalnią wiedzy o nawykach, wartościach i charakterze tej osoby.

Marzenia

Czy Twój partner, ma jakiekolwiek marzenia?
Wydawałoby się, że skoro jesteśmy młodzi to naturalną rzeczą jest posiadanie marzeń. Same marzenia jako takie nie są czynnikiem, na podstawie którego możemy wnioskować o danej osobie. Owszem powiedzą nam trochę o niej. Postać rzeczy zmienia się dopiero, jeśli dowiemy się jakie ma cele ta osoba. Czy rzeczywiście chce realizować swoje marzenia i dąży do tego?

Jest to ważne z punktu widzenia tego, jak znaleźć dobrego męża, dobrą żonę. Dlatego, że już w tym artykule pisałem o tym jak znaleźć dobrego męża, dobrą żonę i to właśnie pod tym kątem – tutaj należałoby sprawdzić marzenia partnera. Nie ulega wątpliwości, że dla kobiet mężczyzna dobrze rokujący to taki, który realizuje siebie i ma się czym pochwalić.

Jakiego szukać partnera do związku

Jak to wielu ludzi powtarza

Kobiety lubią:
władzę
seks
pieniądze

Cóż, jestem w związku małżeńskim i choć jest to ukrywane, to jednak jest prawdą. O niuansach tej kwestii nie będę tutaj pisał, bo to temat na inny artykuł.

A kto nie lubi seksu, władzy i pieniędzy?

Na koniec

Kończąc ten artykuł chciałbym podać Ci prosty przepis na ocenę tej osoby pod kątem dobrego męża, dobrej żony. Wszystko to co znajdziesz u tej osoby w postaci nawyków, zwłaszcza tych, które gdzieś nas drażnią, pomnóż razy 10. Następnie pomyśl,czy z tak dużym bagażem nawyków i sposobu bycia partnera, jesteś w stanie żyć.

I powiem Ci, że dzięki temu co znajdziesz pod przyciskiem, będzie Ci łatwiej znaleźć dobrego męża, dobrą żonę!

Niespodzianka

Ponieważ dotrwałeś do końca artykułu, mam dla Ciebie niespodziankę. W poniższym linku możesz pobrać checklistę, która pokaże Ci, pod jakim kątem znaleźć dobrego męża, dobrą żonę. Na końcu tej listy pytań jest ciekawa treść, którą musisz znać, zanim poznasz tą jedyną, tego jedynego.

Zachęcam do pobrania!

11 thoughts on “Jak znaleźć dobrego męża, dobrą żonę?

  1. post bardzo dobry dla szukających drugiej połówki…chociaz trochę namieszam autorowi i przedstawię swoje spostrzeżenia, i doświadczenia co do tego postu i poszukiwania drugiej połówki..no to zaczynam:
    1. kiedy sie zakochujemy, oczywiście że jestesmy zauroczeni i mamy poprostu klapiki na oczach, i przez cały czas dopóki jestesmy zakochani , zauroczeni, to osoba, z którą sie spotykamy, ma same zalety…no może zauważamy jakieś wady, ale też w tym czasie potrafimy je przetłumaczyc sobie w zalety
    2. kiedy jestesmy zakochani, to nie ma mowy o rozsądnym myśleniu pod tytułem: jaki ma charakter, jaka jest jego rodzina, jakie ma wartości, podejście do wiary, pieniędzy, jakich ma przyjaciół…bo nawet nie myślimy jak zachowuje sie w stosunku do nas..no by niby jak ma sie zachowywac, kiedy to jest ten, ta jedyny/na…
    3. kiedy jesteśmy zakochani to własnie wtedy, najłatwiej nam jest podjać decyzję o dalszym byciu razem, a nawet o byciu na całe życie..bo wszsytko jest takie idealne
    4. nie zgodzę sie z tym nawet, że jeżeli chodzimy ze sobą rok czasu, to decyzję o ślubie ( jeśli nie mieszkaliśmy ze sobą wczesniej, co też jest żadną gwarancją ) podejmujemy znając partnera dość długo, znając jego rodziców, upodobania, charakter, podjeście do wiary itd, to decyzje o ślubie podejmujemy w pełni świadomie…oczywiście może bardziej niż na początku naszego poznania, ale niestety nadal to jest decyzja nie do konca świadoma…a dlaczego?
    5. no cóż spotykamy sie ze sobą od roku, ale dwa razy w tygodniu, kiedy on jest elegancki, szarmancki, zabiera piękną, wyperfumowaną , wystrojoną lale na dyskoteke czy do pubu…i jest super..tylko ona nie widzi na codzień np. brudnych skarpetek, jego lenistwa, imprez z kolegami, złych humorków kiedy testosteron sie podniesie, a on nie odczuwa na sobie jej np. napiecia przedmiesiączkowego czy nie widzi twarzy bez makijażu…
    6. co prawda można sie „testować”, czyli chodzic ze sobą i kilka lat…ale to z kolei kończy sie przeważnie rozstaniem..a nie ślubem
    można by tak pisać o jeszcze wielu rzeczach ale dam może lepiej przykład:
    „ona wykształcona- on po zawodówce ( jego wykształcenie nadrobili razem po ślubie), dzisiaj ona nadal wykształcona, on – po średnim wykształceniu, ona poznała jego rodzine przed slubem, byli cudowni, traktowali ją jak księżniczkę, do momnetu aż zdecydowała sie wyjśc za ich syna- wtedy teść okazał sie alkoholikiem, a teściowa osobą chorą psychicznie), ona – optymistka, on – pesmymista, który obala jej każdy pomysł, ale dzieki Bogu, pesymista do przekonania i on chetnie wykonuje zlecone przez nią rzeczy przez co tworza zgodny team, ona obowiązkową, nie umie wypoczywac, on zmusza ją do wypoczynku poprzez świetny masaż relaksacyjny, bo jest masażystę, on robi zakupy, ona gotuje, ale ona też robi zakupy, a on uczy sie gotowac..mają dowje dziecii wstawali do niech równo, kazdy z ich umiał karmić, przewijać itd….i tak można by jeszcze wiele przykładów tego związku podawać, ale chyba to nie potrzebne…”
    napisałm ten przykład, dlatego, że go znam osobiście..bo to moje zycie…. jestem w związku małzeńskiem 16 lat, i to nie jest łatwy związek, ale niekt nie mówił, ze bedzie łatwo…pobiera sie dwie obce, różne osoby, różnie wychowane, z różnymi warościami, ale myśle, ze jak sie kochają, jak im na sobie zależy, to razem stwarzają swój własny świat…inny od tych światów z których wyszli, to dość trudne, ale na tym chyba polega miłosć
    I oczywiscie, że dużo łatwiej byłoby każdemu z nich gdyby znaleźli partnera na dobre i złe świadomie, czyli rozpatrzyli te wszystkie punkty podane przez autora postu…z tym, że nie wiem, czy kiedykolwiek, jakikoliwiek związek by stworzyli..dlaczego? to dość proste, ponieważ do układanki, z której ma ponocć powstacc dobry, czy udany związek, zawsze jakiś element nie bedzie pasował…kiedy okaże sie, że ludzie pasują do siebie charakterologicznie, to np. okaże sie, że mają inne wartości, albo, że rodziny są na innym poziomie, albo, że oni sie kochają, i wykształcenie im nie przeszkadza, a rodzice odradzaja, albo on biedy , ona bogata itd.
    Na koniec mysle, ze warto kierować sie przede wszytkim uczuciem, a nie świadomoscią, bo uczucie zmieni się kiedyś w świadomość i razem świadomie można tworzyć realny związek, ale kiedy zaczniemy budować zwiazek na chłodno, świadomie i z kalkulacją…to bedzie transakcja, a nie miłosć, która pokona wszystko…kochajmy sie więc, choćby to było najbardziej szalone uczucie, najwazniejsze , że jestesmy szcześliwi, a jak sie kochamy, to resztę w związku uda nam sie wypracować razem

    1. Zgadzam się z przedmówczynią. To rpawda, ze emocje zaciemniają obraz ukochanej i to dobrze. Lista pytań jest po to, żeby sobie uzmysłowić, co nas czeka, ale nie po to, żeby od razu kogoś skreślić. Jedynym czynnikiem, który napewno trzeba wziąć pod tym kątem, jest system wartości, na jakim buduje swoje życie. Z doświadczenia mojego też wiem, że sprawy rodzinne mają ogromny wpływ na przyszłe relacje z małżonkiem.

  2. Jeśli chodzi o system wartości, to sie zgodzę…ale naprawde nad tym też da sie pracować..jeśli dwie osoby sie naprawdę kochają, to każda z nich bedzie chciała coś dać drugiej od siebie i choc trochę sie dla niej zmienić…np. mój mąż pochodzi z rodziny, w której od 30- lat nie chodzi sie do kościoła, a na świtęta zjada sie bez modlitwy karpia przed telewizorem i zakrapla wódeczką….ja z kolei pochodze z rodziny można powiedzieć bardzo blisko związnej z kosciołem, rodziny z tradycjami…i kiedy poznałam rodzców mojego męża, strasznie chciałam ich nawracać, zapraszałam teściów do Kościoła, na wigilię,taką z modlitwą, opłatkiem i kolędami…i nic sie w nich nie zmieniło..natomiast mój mąż po 12 latach nie chodzenia do kościoła, wrócił do wspólnoty kościelnej i tak jak jestesmy 16 lat małżeństwem to przez te 16 lat nie wyobraża sobie, żebyśmy nie byli na mszy św. w niedzielę, w wigilię czyta fragment z pisma św.i dzielimy sie opłatkiem, śpiewamy kolędy, idziemy na Pasterkę…da się więc? da sie ! chociaż u niego w domu najważniejszym bóstwem i wartością był telewizor…czyli nawet wartosci dla drugiej osoby można zamienic jak sie kocha

    1. W Twoim przypadku, mąż to zauważył i tego chciał. System wartości wasz, być może nie był bardzo sprzeczny, dlatego mogliście tego dokonać. A czy gdyby Twój mąż, był wyznania muzułmańskiego o radykalnym nastawieniu, dalibyście radę to osiągnąć? Nie sądzę.

  3. mówisz o skrajnych przypadkach i tak kobiety z miłości decydują sie na takie związki i najwyżej zmieniają wyznanie…i oczywiście nie każdy z tych związków wytrzymuje, ale znam tez dobre…naprawde stosujesz dużo uogólnień..a ile to małżeństw tzw. katolickich się rozpada…ja nadal uważam, że związek zawiera dwoje róznych, pochodzacych z tzw. obcych rodzinnych i nie tylko światów ludzi..i to od nich samych zależy co razem zabudują, co stworzą po ślubie. Oczywiście, ze jeżeli w życiu któregoś z nich liczyło sie wyłącznie zdanie własnej rodziny i żył pod jej dyktando, to bedzie starał sie swój związek zbudować na podobieństwo domu rodzinnego, i jak ten dom był powiedzmy poprawny, no to pół biedy, ale jak był patologiczny to koszmar, jeżeli taki stworzy u siebie…ale to też uogólnienia, bo nadal twierdzę, że najważniejsze jest czy tych dwoje, tworzących nową rodzinę ludzi będzie sie od początku związku małżeńskiego docierało, budowało własny fundament, starając sie wsypywać do niego jak najmniej piasku z przeszłego życia…to jest trudne, ale wykonalne, chociaż nigdy nie bedzie idealne..praca, praca i jeszcze raz praca nad sobą i zwiąkiem to podstawa, a nie szukanie powodów dlaczego nie damy rady być ze sobą

    1. Oczywiście, że stosuję uogólnienia. Opis poszczególnych przypadków może mieć miejsce jedynie w diagnozie. natomiast to, że ktoś się zmieni w czasie trwania związku, to często są pobożne życzenia zakochanych.

  4. Nie chcę ślubu po to, żeby czuć się jedyną i najpiękniejszą księżniczką. Chcę ślubu jako potwierdzenia, że człowiek którego kocham decyduje się na to, aby być przy mnie zawsze i bez względu na wszystko i jest tej decyzji pewien. Tutaj nie chodzi o jakieś durne dowartościowanie. Bo właśnie tak to wygląda w artykule. Może to przypadek, a może nie…

    1. Nie chciałabyś czuć się piękna w tej sytuacji? Suknia ślubna dla Ciebie to tradycja czy ma wydźwięk Twojego piękna na tle innych i dla samego mężczyzny?

      1. To są zupełnie odmienne kwestie. Pewnie większość kobiet chce się czuć piękną w tym dniu, choć nie każdej zależy na szykownej sukni i wielkim przyjęciu. Branie ślubu dla sukni i splendoru wydaje się jednak co najmniej niepoważne… Dla mnie ślub ma znaczenie o którym pisałam w poprzednim komentarzu. Czy chcę być piękna dla mojego mężczyzny? Sam fakt, że ze mną jest oznacza, że mu się podobam.

        1. Ma pani zdrowe podejście w sprawie podobania się mężczyźnie i dobrze. Bardziej chodziło mi nie o splendor a o fakt bycia tą jedyną dla mężczyzny, a tym na pewno by pani się zgodziła. Może nie każdy mężczyzna, ale spora część niestety nie proponuje ożenku, jeśli mają już całą kobietę dla siebie, przynajmniej nie w szybkim czasie i druga sprawa, to taka, że często gęsto kiedy nie mamy zobowiązań, uciekamy. W tym wypadku brak ślubu i gdy pojawia się dziecko, to już dla nas za dużo, więc odchodzimy. Pozostaje walczyć o alimenty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *